PDA

Zobacz pełną wersję : [750] Zmiana biegów bez sprzęgła



qpcio
22 styczeń 2014, 15:44
W ramach zimowych rozkminek na dalekiej północy (do końca marca więcej życia spędze w Sztokholmie, niż we Wawie), planowania nowego sezonu w fizycznym oddaleniu od Tereski, oraz rozmyślania czego powinienem się naumieć, tak mnie naszło na temat zmiany biegów bez sprzęgła. TEORETYCZNIE wiem jak się to powinno robić, ale internet nie jest zgodny co do tego CZY się w ogóle powinno, a jeśli tak - to w którą stronę.

Pytanie moje do Was jest szczególnie o ST (w sensie, czy przeżyje, czy bardzo jej szkoda do nauki tegoż, czy jeszcze bardziej), ale szczerze mówiąc najchętniej poznałbym też bardziej ogólną wiedzę - w końcu jest tu dużo bardzo ogarniętych mechanicznie osób, które mogą z własnego doświadczenia porównać skrzynie traktowane z i bez sprzęgła.
Jeśli jest taki temat to proszę to usunąć i być łaskawym podesłać mi linka - bo moje szukanie nie dało rezultatu.

Aha - gdyby komuś się chciało np naprowadzić mnie na tematy w stylu, że typ sprzęgła X to cośtam i można sobie wygooglać to też chętnie - lubię sobie taką niepotrzebną w realnym życiu wiedzą głowę zaśmiecać ;-)

fxrider
22 styczeń 2014, 16:34
O ile nie planujesz się ścigać ani jeździć z urwaną linką sprzęgła to szczerze pisząc specjalnie na tej umiejętności nie zyskasz.
Jeśli dobrze wyczujesz i opanujesz temat i nie będziesz "przebijał" biegów na siłę to skrzynia nie powinna mieć nic przeciwko. Niemniej czasem nawet mając już wprawę niechcący może się zdarzyć, że nie wyjdzie i będzie chrupnięcie - to zdrowe nie jest.
Trzeba wyczuć bieg, obroty i chwilowe obciążenie moto, żeby zrobić to dobrze. W praktyce jak jesteś bdb wjeżdżony w dany motocykl to w pewnym momencie instynktownie będziesz czuł czy w danym momencie jest sens używać sprzęgła czy nie (zwykle - jest, choć IMO optymalnie jest nie wysprzęglać do końca przy zmianie biegów). Moim zdaniem perfekcyjne opanowanie przegazówki jest pierwszym krokiem do opanowania zmiany biegów bez sprzęgła. Jeśli umiesz już szybko, płynnie i bez żadnych zgrzytów czy używania siły na dźwigni biegów zmieniać biegi w obie strony, niezależnie od obrotów przy niepełnym wysprzęgleniu (n.p. szybkie i płynne redukcje przy hamowaniu) to do robienia tego samego bez sprzęgła jest już mały kroczek.
Zdecydowanie łatwiej jest wrzucać biegi w górę, redukując trzeba odkręcać gaz i ciężej to płynnie zgrać. Im wyższy bieg tym łatwiej (tzn. im mniejsza różnica przełożeń między kolejnymi biegami), między 1 a 2ką nie radzę się tego intensywnie testować.
Na pewno temat jest łatwiejszy do stosowania w motocyklach, które mają mniejszą bezwładność układu korbowo-tłokowego oraz napędowego i niewielkie różnice przełożeń pomiędzy poszczególnymi biegami. N.p. w takich japońskich 125 czy 250 jest to banalnie proste. Ale w R1100GS też się dawało to zrobić.

pzdr, Adam

blazej252
22 styczeń 2014, 17:52
Gdzieś kiedyś usłyszałem, że skrzynie biegów z kołami zębatymi o zazębieniu prostym (czyli większość motocyklowych) znoszą zmianę biegów bez wysprzęglania, skrzynie o zazębieniu skośnym (większość samochodowych) już nie bardzo.

Dla przykładu podam, że w motocyklu crossowym wszystkie biegi w górę wbijam bez sprzęgła na pełnych obrotach, przy redukcji wysprzęglam ale tylko dlatego, że przy wyjściu z zakrętu lubię sobie strzelić z klamki. Ale tak jak w poście wyżej, silnik klasy 125 ccm który lubi takie traktowanie. Na "cywilnym" motocyklu nigdy tak nie próbowałem, więc z ciekawością śledzę wątek i czekam na wypowiedź bardziej oblatanych w temacie.

Lepi
22 styczeń 2014, 18:59
Gdzieś kiedyś usłyszałem, że skrzynie biegów z kołami zębatymi o zazębieniu prostym (czyli większość motocyklowych) znoszą zmianę biegów bez wysprzęglania, skrzynie o zazębieniu skośnym (większość samochodowych) już nie bardzo.


To słyszałeś trochę niedokładnie. To czy zęby są skośne czy proste nie ma znaczenia. Istotny jest fakt, że w skrzyni kłowej (znakomita większość motocyklowych) wszystkie zębatki są cały czas zazębione, niezależnie od zapiętego biegu a także w momencie zmiany biegu.
W skrzyniach samochodowych chyba już wszystkie zazębiania są skośne. Czy ma to jakiś wpływ na zmianę biegów nie wiem. Stosuje się je ze względu na cichobieżność.

Pozdrawiam.

bocian
22 styczeń 2014, 21:15
U mnie to tak naprawdę zależało od stylu jazdy.

Teraz w TT600r to rzadko kiedy zdarza mi się wysprzęglać przy przyśpieszaniu. W zasadzie od 2jki w górę sprzęgła nie dotykam. Co innego w dół. "Trochę" sprzęgła nie zaszkodzi, ale jestem pewny, że bez całkowicie bez sprzęgła również by wchodziły. Jakieś takie moje przyzwyczajenie.

Często też w samochodzie wrzucam biegi bez sprzęgła, niestety sam proces przerzucania biegu trwa trochę dłużej niż "bez sprzęgła" w związku z raczej wolno spadającymi obrotami - uznaję to raczej jako "fun" niż jakąś przydatną umiejętność. Gdzieś, coś kiedyś przeczytałem że kierowcy ciężarówek w Australii (tam mają takie "pociągi drogowe") zmieniają biegi w zasadzie tylko "bez sprzęgła" w celu zmniejszenia jego zużycia (nie wiem niestety na ile to prawda, ale wydaje się być logiczne przy takich masach i momentach [synchronizatory dostają popalić?] ).

Pozdro!

LukaSS
22 styczeń 2014, 21:24
Nawet w swojej WSK, SHL czy WFM wrzucam dwójkę i trójkę (czwórkę) bez sprzęgła (czasami na półsprzęgle). Nie ma większych zgrzytów niż ze sprzęgłem, skrzynia i silnik pracują gładko.

qpcio
23 styczeń 2014, 07:02
Dziekuje za dotychczasowe wypowiedzi, z wielka ciekawoscia sledze :)
LukaSS - rozumiem, ze w swojej XTZ tez tak robisz skoro piszesz "Nawet w swojej WSK, SHL czy WFM....", prawda?

dex
23 styczeń 2014, 08:40
Jak jeżdżę swoją ST i nie zapomnę, to często zmieniam bez sprzęgła.
Jednak wymaga to dużo wprawy i wczucia w motocykl.
Czasami mi się nie uda dobrze momentu wybrać i szarpnie przy zmianie.
2 zapinam zawsze ze sprzęgłem, dopiero 3-4-5 i tylko do góry. Redukcje bez sprzęgła mi nie idą, więc nie katuję skrzyni.

wojtekk
23 styczeń 2014, 09:18
Redukcja możłiwa z przygazówką. Generalnie warto potrenować do jazdy przy zerwanej lince sprzęgła.

PiotreS
23 styczeń 2014, 10:30
Jadąc szybko po nierównym terenie, np po leśnej drodze z korzeniami lub z "dziurami", moto podskakuje co powoduje że skrzynia biegów raz jest obciążona a za sekundę odciążona co powoduje, że biegi gez sprzęgła wchodzą jak w masło, bez uszczerbku dla skrzyni. Jeżeli się nie trafi na ten moment kiedy tryby skrzyni biegów są odciążone, to biegu się nie wbije, ciągniesz wajchę zmiany biegów w górę a tu nic, blokada. Wtedy sprzęgło i bieg wskakuje. Ja myślę że te motory były robione tak żeby bez uszczerbku dla skrzyni można było w terenie wbijać biegi bez sprzęgła.

orzelekNGI
23 styczeń 2014, 11:10
Kilka skrzynek przekładniowych w różnych urządzeniach widziałem i powiem szczerze, że gabaryty trybów w stosunku do przenoszonych momentów w naszych motocyklach są dobrane z dużym zapasem. W przypadku "trafienia" w chwili minimalnego obciążenia wbija się bieg praktycznie bezkolizyjnie, ale długo by pisać o synchronizacji biegów itp. Ale tak na zdrowy rozum to jak jest sprzęgło to trzeba go używać, awaryjnie można jak najbardziej bez, tylko umiejętnie. Jedynie zmęczenie materiału stanowi ryzyko ale jak teoria mówi związane jest to z naprzemiennym kierunkiem zwrotem sił działających na ząb koła zębatego, prościej mówiąc jak wbijamy przy redukcji i przy zmianie na wyższy bieg zęby są "rwane" w dwie strony i pracują zmęczeniowo.

fxrider
23 styczeń 2014, 11:30
Zęby trybów to akurat najmniejszy problem, czułym punktem są kły sprzęgła kłowego i te akurat można dość łatwo załatwić wbijając biegi bez wyczucia.

orzelekNGI
23 styczeń 2014, 11:44
faktycznie...pościnać może.

LukaSS
23 styczeń 2014, 11:53
Dziekuje za dotychczasowe wypowiedzi, z wielka ciekawoscia sledze :)
LukaSS - rozumiem, ze w swojej XTZ tez tak robisz skoro piszesz "Nawet w swojej WSK, SHL czy WFM....", prawda?

Prawda :)

A redukcje robię na półsprzęgle w XTZ czy w zabytkach.

fxrider
23 styczeń 2014, 12:41
faktycznie...pościnać może.
Nawet nie musi ścinać - wystarczy, że wytrze/zaokrągli się krawędź/rant kła i już zaczną się problemy z "niełapaniem" i wypadaniem biegów.
http://img267.imageshack.us/img267/8822/beztytuu1kopia.jpg

Dalej mamy jeszcze wodziki (i mechanizm sterujący nimi), które jak się zużyją to zaczną dawać efekty w postaci trudnego wrzucania biegów, wyskakiwania/przeskakiwania biegów, znajdowania luzów między biegami (innymi niż 1-2).
To są elementy dużo bardziej delikatne niż zęby trybów i to one dużo wcześniej zaczną robić problemy.

PiotreS
23 styczeń 2014, 14:42
Ja akurat pisze o sporadycznym wbijaniu biegu bez sprzęgła i piszę o możliwości a nie o konieczności. Sprzęgło jest potrzebne. To tak jak z tą jazdą na jednym kole, można tylko po co.

trocin
23 styczeń 2014, 20:11
Ha, właśnie po to żeby rów przeskoczyć czy drzewo zwalone, po to :lol3:

PiotreS
23 styczeń 2014, 20:53
Nie no, to się rozumie. Miałem na myśli jazdę na kole dla samej jazdy.

trocin
24 styczeń 2014, 06:29
Jak fajne laski idą to przecież trzeba pójść na gumę :naughty:

qpcio
24 styczeń 2014, 06:41
Jak fajne laski idą to przecież trzeba pójść na gumę :naughty:

To tez jest skill do nauki, ale nie wiem czy chce pierwszych prob ever podejmowac na duzej Teresce...

Ale trocin: a Ty jak biegi zmieniasz?!

trocin
24 styczeń 2014, 06:59
W górę i w dół :grin:

qpcio
24 styczeń 2014, 07:11
przydatna umiejetnosc :D