PDA

Zobacz pełną wersję : Czarnogora , sierpien 2015



Ajej
21 luty 2015, 21:09
Witam.W tym roku planuje wyjazd ponownie do Rumunii tak bardziej przejazdem ale jednak pojezdzic po zadupiach . W dalszej czesci chcialbym zjezdzic Czarnogore, nie bylem a jestem strasznie ciekawy . Szuterki w obu krajach obowiazkowe i robienie po krzakach tez.Namiocik na dzikusa obowiazkowo ale kwaterka co jakis czas na mycie tyłka sie przyda.Gotowanie kuchenka ognisko czyli po taniosci ale klimatycznie.Jesli ktos planuje i chce kogos do podrozy mozemy sie dogadac.Jak na razie zadnych szczegolow nie mam , wszystko w trakcie obmyslania i ustalenia.Mysle ze tak 10 dni styknie i jeszcze bede mial gdzie do domu wrocic :-) . Termin jakos druga polowa sieprnia .

SUPERDEJW
22 luty 2015, 19:03
Witam kolegę z za miedzy ja tez myślałem o wypadzie do Czarnogóry z konsultuje z kuzynem bo było by nas 2 jak coś to wstępnie bym się pisał, sprawę trzeba gruntownie obgadać

Ajej
22 luty 2015, 21:22
Spoko.Mamy duzo czasu wiec mozna obradowac :-) Myslalem jeszcze o Albanii przy okazji aby za jednym zamachem odwiedzic jeszcze jedno panstwo.
Tym bardziej iz mamy nie tak strasznie daleko to mozna spotkac sie i pogadac na zywo .

fxrider
24 luty 2015, 11:20
Łącznie 10 dni na Rumunię i Czarnogórę i jeszcze offienie ? 10 dni to tak akurat żeby w Rumunii coś porządniej zjeździć, a stamtąd (granica-granica) do Czarnogóry jest jeszcze co najmniej dobry dzień jazdy asfaltami.
10 dni to też akurat żeby dojechać asfaltem (choć niekoniecznie autostradami) bezpośrednio do Czarnogóry, zjeździć i zwiedzić (asfaltem) bez specjalnego ociągania najciekawsze miejsca, zrobić jedno/dwudniowy wypad do Albanii przy okazji i zdążyć wrócić.
10 dni na szutrzenie w Rumunii, Czarnogórze i jeszcze odwiedzenie Albanii na dokładkę brzmi jak plan dość ambitnego rajdu typu "byle zaliczyć". Kiedyś planowałem powrót z Czarnogóry przez Rumunię, ale wbrew pozorom trzeba nadkładać sporo drogi i zrezygnowałem, tym bardziej, że jadąc przez Serbię/Rumunię trzeba się liczyć ze stosunkowo niedużymi przebiegami dziennymi - raz wróciłem z Czarnogóry (dokładniej spod mostu na Tarze - czyli blisko granicy) do Wawy przez Serbię i Węgry w jakieś 36-40h (w tym jakieś 3h zwiedzania Belgradu) i to był raczej rajd na wytrzymałość (fakt, że na LC4 ;) ). Na spokojnie, bocznymi drogami, przez Rumunię dojazd z Wawy do granicy Czarnogóry bez specjalnego zwiedzania liczyłbym na minimum 4 (raczej 5) dni + 2 dni odlicznone na powrót i wtedy zostają 3 dni na miejscu - trochę mało.
Raczej sugerowałbym się skupić na fajnym dojeździe do Czarnogóry przez Bośnię (bardzo klimatyczne rejony i tam warto się pokręcić bocznymi drogami - zwłaszcza na południu; polecam wjazd do Czarnogóry od Bośni w okolicy miejscowości Foca), spokojnie zjeździć Czarnogórę (zarąbisty kraj) i ew. szybki wypad do Albani jeśli starczy czasu.

pzdr, Adam

Ajej
24 luty 2015, 12:06
10 dni to jest tak mniej wiecej.Mam dwa tygodnie urlopu wiec biore pewien zapas.W Rumunii bylem w zeszlym roku tak wiec chcialbym wybrac traske przez Ro ktora bedzie po drodze do nastepnych krajow ale nie bedzie celem aby jezdzic tam w kółko .Nie chce po prostu jechac caly czas po czarnym i glownym drogami .Ciesze sie , ze podjales temat moze uda sie cos wybrac aby po prostu ciekawie dojechac do Czarnogory .W zeszlym roku jezdzilismy dzien w dzien po 10 - 12 godzin czyli praktycznie od switu do zmierzchu .Zadnego zwiedzania miast . Zadupia i gory .
Czyli uwazasz , ze przejazd przez Serbie nie bedzie ciekawy ?

dex
24 luty 2015, 12:57
Ja w ubiegłym roku zwiedziłem Czarnogórę (i nie tylko) moją Dexfalią i wracałem tak jak FX, przez Focę i Serbię do Belgradu.
Trasę z Sarajewa do Belgradu strzeliłem w ciągu jednego dnia, z przystankiem ok.4h w Novi Sad, ale ruszyłem o 4 w nocy i pod Belgrad dojechałem po zmroku.
Średnie prędkości przelotowe trzymałem w okolicy 80-90km/h i motocyklem zbytnio szybciej nie pogonisz, szczególnie w nocy.
Szczerze powiedziawszy, Serbia jest nudna tym bardziej, po wyjedzie z Montenegro ;)

Przychylam się do zdania Fx-a, żebyście przy 10 dniach skupili się wyłącznie na Czarnogórze.

Co więcej, jeśli chcecie tylko zahaczyć Albanię, to odradzam.
W ubiegłym roku zrobiłem objazd jeziora Szkoderskiego z MNE przez miasto Szkoder i z powrotem do MNE po drugiej stronie jeziora.
Granica z MNE jak i przygraniczne miejscowości to obraz nędzy i rozpaczy.
Dodatkowo dzikie hordy cygańskich żebraków na granicy nie wprawiają w pozytywny nastrój.
Musieliśmy zaryglować wszystkie drzwi i okna, bo nachalnie włazili do samochodu...

Z relacji kilku osób wiem, że Albania to piękny kraj, niestety dopiero w głębi, więc szybki wypad na 1 dzień tylko popsuje wam nastroje.
Dlatego w tym roku znowu się tam wybiorę, tym razem przelot do samej Albani i dalej przez Macedonię może do Grecji.
Ale liczę na to przynajmniej 20dni.

fxrider
24 luty 2015, 13:29
Co do Serbii to nie wiem - raz tylko przejechałem ją z południa na północ tranzytem. Były fajne i dobre odcinki trasy, ale znaczną jej część jechało się wolno i męcząco - w sumie podobnie jak w Rumunii. Niby jedzie się cały dzień, ale kilometrów mało z tego wychodzi.
Ja też preferuję dojazdy poza autostradami (a często jeśli jest możliwość to w ogóle poza asfaltem), ale mając w planach dość jednak odległą Czarnogórę i perspektywę Albanii wolałbym możliwie sprawnie znaleźć się na miejscu z zapasem czasu i ew. wracając zrobić jakiś luźniejszy wariant (choć to utopia, powroty prawie zawsze się tnie, bo jakoś zawsze okazuje się, że czasu było za mało).
Ja na Twoim miejscu odpuściłbym Rumunię (już znasz, a i tak wrażeń nie zabraknie - lepiej coś nowego poznać) pojechał przez Słowację (tu można fajnie powinklować i fajne boczne trasy zaliczyć), Węgry (nuda, pół dnia autostradami, ale szybko mijają), przeciąć Chorwację i przejechać z północy na południe Bośnię (tu i tak nie ma autostrad, a klimaty są ciekawe), ew. coś zwiedzając (IMO warto się pokręcić w górach na południu - mnie tam ciągnie). To zajmie jakieś 3, może 4 dni, będzie ciekawe i prawdopodobnie mniej męczące. W Bośni z nocowaniem na dziko może być średnio, bo takie czerwone tabliczki z ostrzeżeniem o minach działają nader deprymująco w tej materii. Potem wjechał do Czarnogóry jak pisałem od strony Focy (przez kanion Driny, opad szczęki gwarantowany) i z tej trasy prosto od razu wjeżdża się w PN Durmitor, dalej na Zabliak i w stronę mostu na Tarze (od granicy jakiś 1 dzień; czyli 4-5 dzień wycieczki). Z mostu na południe w stronę Podgoricy i dalej są dwa IMO ciekawe warianty (w zależności od planów powrotnych): albo ku północnemu-zachodowi w stronę Cetyni (historyczna stolica Czarnogóry) i trasy w PN Lovcen (są dwa warianty) do zatoki Kotorskiej (1-1.5 dnia; ew. potem zawrócić na południe do Albanii) albo wzdłuż północno-wschodniej (przeciwnej do morza) krawędzi jeziora Szkoderskiego do granicy z Albanią (jakiś jeden dzień; wtedy ew. Cetynię i Lovcen można zrobić wracając jeśli chcesz przez Chorwację).
Moja uwaga: w Czarnogórze drogą wzdłuż wybrzeża jedzie się wolno i męcząco, więc nie licz, że da się zrobić szybki przelot z południa na północ - IMO to jest dzień męczącej jazdy - dość ciasno, bardzo chaotyczny ruch i prawie ciągle przez miejscowości, gdzie ludzie często traktują tą drogę jako deptak i parking do plaży. Ogólnie mi "nadmorskie" klimaty w Czarnogórze słabo podeszły - dużo ludzi, hałas, chaos, tłok, takie typowo masowo-turystyczne rejony. Zdecydowanie bardziej podeszła mi górska (wschodnia) część kraju. Szczerze pisząc (IMO) Czarnogórę raczej słabo da się przejechać po szutrach, nie licząc jakichś niedużych "skoków w bok". W każdym razie na taką trasę brałbym opony w stylu Anakee, bo nic bardziej terenowego raczej się nie przyda a warto nastawiać się na fajne winklowanie. Sugerowałbym też rezerwować więcej czasu na znalezienie miejsca do nocowania na dziko, bo pamiętam, że czasem trochę to trwało.
Jeśli chodzi o Albanię to nic nie podpowiem bo nie byłem, pewnie wtedy powrót byłby najoptymalniej zrobić przez Serbię-Węgry. Przejazd przez Serbię (południe-północ) to jakieś 3/4 dnia jazdy bez większych przerw.
Najszybszy i najnudniejszy jest powrót via Chorwacja-Węgry - obecnie chyba już kawałek za granicą Czarnogóry zaczyna się autostrada, którą można bodajże non-stop ciąć aż pod granicę z Polską. Zawsze na tej trasie nieźle się gotowałem.

pzdr, Adam

P.S. Bośnia, Czarnogóra i część Serbii to (podobnie jak Rumunia) nie są kraje, które IMO zupełnie nadają się do jazdy motocyklem po zmroku. IMO najpóźniej 1.5h przed zachodem słońca trzeba zacząć się już poważnie rozglądać za miejscem na nocleg, chyba, że planujemy dojechać do jakiejś cywilizacji i nocować w pensjonacie (uprzedzam, że n.p. w Czarnogórze campingi praktycznie nie istnieją). W razie czego w Czarnogórze w ciemno można planować nocleg w pensjonacie w Zabljaku (to ośrodek narciarski i w lecie jest masa wolnych kwater), też koło mostu na Tarze (za, po prawej w obozie raftingowym) jest też możliwość noclegu.

Ajej
24 luty 2015, 14:12
Dziekuje za cenne informacje.W najblizszym czasie zaczne wertowac mapy i bedziemy sie zastanawiac.Ogladajac youtube byla jakas droga h20 czy cos kamienisty off ,theth i cos tam jeszcze.Dobrze , ze jest czas to mozna myslec .

fxrider
24 luty 2015, 14:31
Jeśli chodzi o mapę to mogę polecić tą:
http://www.arttravel.pl/czarnogora-mapa-1-150-000-freytag-berndt
Ogólnie to wydawnictwo jest fajne do turystyki motocyklowej - zaznaczają trasy w walorami widokowymi.
Przy okazji: tutaj nie-moje zdjęcia z mojej wycieczki w 2010:
https://picasaweb.google.com/115177241550975725649/Czarnogora2010?authkey=Gv1sRgCLDNrN3HubjfugE
Jakbyś ew. miał do mnie jakieś pytania to dawaj znać na PW, że coś się pojawiło w wątku, bo od dłuższego czasu zaglądam na forum bardzo nieregularnie.

pozdrawiam, Adam

dex
24 luty 2015, 15:02
Ode mnie jeszcze kilka uwag, nt. stylu jazdy po Bałkanach.
Po pierwsze i chyba najważniejsze, trzymajcie się ograniczeń prędkości i bynajmniej nie chodzi mi o grożący mandat.
Tam jest zupełnie inaczej niż u nas, gdzie na ograniczeniu do 50 spokojnie można wejść w zakręt 80 i wyjść z niego 100km/h.

Znaki (wszelkie) na całych Bałkanach są rozmieszczone sporadycznie i jeśli przed zakrętem stoi ograniczenie do 30km/h, to radzę z taką prędkością w zakręt wjechać.
Wiele zakrętów nie jest w ogóle oznakowanych, a potrafią być całkiem ostre i zaskakujące, a przede wszystkim wyprofilowane nie w tą stronę, co trzeba (szczególnie na Magistrali Adriatyckiej).
Jeśli na krawędzi zakrętu zobaczycie znak z biało czerwonymi strzałkami, to radzę solidnie zwolnić, przynajmniej do prędkości dopuszczalnej na danym odcinku drogi.
Często się zdarza, że zakręt z początku wygląda niewinnie i można w niego wjechać sporo szybciej, niż ograniczenie, ale szybko potrafi się zacieśnić.

Po 1-2 dniach poczujecie klimat i dalej już pójdzie z automatu ;)

Główne drogi są w dobrym stanie, a asfalt równy i bez dziur, natomiast boczne, to często loteria, ale stan ogólny jest ok.

Szczególną uwagę radzę zachować we wszelkich tunelach.
Zdecydowana ich większość jest zwyczajnie wykuta w skale i niczym nie zabezpieczona.

Zdarzają się skalne odłamki, leżące na środku drogi w długim i ciemnym tunelu (nie spotkałem oświetlonego tunelu w całej MNE).
Przejechałem spory jej kawałek od wybrzeża z Kotoru i parku Lovcien, przez Jezioro Szkoderskie, parki Sutieska oraz Durmitor, doliny rzek Tary i Pivy.
Swoją drogą, zdecydowanie polecam przejechać obie te rzeki wzdłuż. Niezapomniane widoki.

Ajej
24 luty 2015, 16:24
Ok.dziekuje raz jeszcze.
ps.
Swietne zdjecia.

fxrider
24 luty 2015, 16:57
Jeśli chodzi o drogi to pomijając czasem spore kawałki skał (o mniejszych okruchach nie wspominając) które potrafią sobie na nich leżeć to zdarza się też, że z powodu osuwania się zboczy na których jest prowadzona droga tworzą się niezłe uskoki. Rekordowy spotkany w Czarnogórze miał ze 40 cm i samochodem nie dało się go przejechać. W Bośni musiałem raz robić objazd bo po deszczu zwyczajnie zmyło drogę.

dex
24 luty 2015, 20:57
Skoro już się w temacie udzielam, to trochę na zachętę ode mnie.
Nie motocyklem, ale również bardzo klimatycznie :)

Krótki wstęp do większej relacji:

https://docs.google.com/file/d/0B12qYOC9qIxuU2R0RV9vbV9CU0U/edit?pli=1

Filmik z dźwiękiem (dzieci spokojnie mogą słuchać) http://forum.busikt3.radom.pl/images/smiles/icon_smile.gif i kilka zdjęć na zachętę:

https://picasaweb.google.com/114749146732353876202/BaKanyNaForum

sowizdrzal
25 luty 2015, 14:33
Psiakrew - chłopaki mają konkretny plan, a Wy: ,,to nie, tamto nie, to za mało, to za krótko, musicie inaczej''.
Niech jadą, skosztują terenu czy asfaltu jak chcą i ile chcą, a w końcu sami dojdą do wniosków, do jakich będą chcieli.
Jeden lubi jajka na twardo, drugi jak go swędzą, a po nie swoich nie należy się drapać...

Ajej - sh20 już prawie cała w betonie :(

P.S. Off w Bośni to nadal jest igranie z minami i niewybuchami, więc polecanie tego jest b. nieodpowiedzialne.
Owszem można trzymać się wyjeżdżonych dróżek, ale ciągłości pojeżdżawki to raczej nie zapewnia.
A w przypadku zgubienia drogi, zjechania z niej na biwak lub nastania zmroku - sami rozumiecie...

fxrider
25 luty 2015, 15:11
Ja tylko zwróciłem uwagę na niedoszacowanie czasowe owego planu. Sam przećwiczyłem to praktycznie kilka razy i po co ktoś ma testować i uczyć się tego od zera? Zwróciłem uwagę, podsunąłem kilka (IMO ciekawych i sensownych) propozycji, a decyzja przecież tak czy siak należy do nich.
Off i Bośnia - nigdzie tu nie widziałem takiej sugestii, a wręcz wprost napisałem o minach.
Zanim zaczniesz się bezsensownie czepiać to przeczytaj choć całość ze zrozumieniem.

Ajej
25 luty 2015, 16:46
Dobrze , ze jest dyskusja , wtedy mozna rozwazyc opcje o ktorych nie mialo sie pojecia. Czasu do wyjazdu duzo wiec kazdy punkt widzenia jest potrzebny .I racja , sami na koncu wyciagniemy wnioski
A jechal ktos do tej wioski theth w Al ? Ogladalem filmiki i wyglada bardzo obiecujaco a jest wlasnie niedaleko od MNE .
Aby zyskac troche czasu mysle aby wyjechac po poludniu z domu. Wieczorem lub pozna noca dojechac w Bieszczady lub w inne miejsce przy granicy zaleznie ktora droga pojedziemy.Nastepnie z samego rana wyruszyc w droge .Wtedy od granicy mozna walnac najwiecej km w ciagu tego dnia.

sowizdrzal
25 luty 2015, 23:06
fx - zluzuj gatki, przejedź się, zrelaksuj :) O co się tu gniewać, a tym bardziej zarzucać niezrozumienie?

Ajej - co do Thethi: szukaj SH21 na mapie (może być GM). Powrót z Thethi tą samą drogą
albo prosto na południe do Shkodra (dla dużych motków to może być wymagający odcinek, ok. 4-5 h).

ofca234
26 luty 2015, 10:25
chłopaki, kilka nieporozumień:

1. w czarnogórze istnieją kempingi. na szybko
a) stoliv - czyli boka kotorska, sa conajmniej dwa
b) trsa - durmitor, pierwsza wioska ze skrzyzowaniem, gdy wjezdza sie od pivy
c) murici - nad jeziorem szkoderskim
d) w tivacie

mysle, ze jest ich znacznie wiecej. tylko sa slabo, albo w ogole, nie sa oznaczone. wedle prawa, w montenegro, jezeli cos nie jest prywatne to mozna sie rozbijac na free.
2. o ile w Bosni jezdzenie 'po polu, na przelaj' moze sie skonczyc wybuchowo (zdecydowanie odradzam) to sa tam baaaardzo mile, fajne szutry. rowniez gorach. z latwoscia takie znalazlem w prawie kazdej czesci tego kraju. i nie musialem zawracac. i dojechalem tam gdzie chcialem.

plan 10 dniowy uwazam za bardzo (imho za bardzo) ambitny. ale, kazdy lubi co innego.

Ajej
28 maj 2015, 22:36
Ok. Wstępny plan mamy. Olewamy Rumunie i lecimy przez Bośnie. I tutaj pytanie . Ktoś ma może sprawdzoną ciekawą drogę przez ten kraj do Mne ? Chcemy wjechac przez Hum . Patrząc tylko na mapie to ciekawie może wyglądać droga r466 ( od mniej wiecej Zavidovici) warto ? Czy pakować się do Sarajewa czy olać ?

rumpel
29 maj 2015, 07:51
moze to cos pomoże

http://www.xtzclub.pl/threads/10232-Ba%C5%82kany

ofca234
01 czerwiec 2015, 07:28
Ajej, to zalezy co chcesz w Bosni zobaczyc i co lubisz. Ja do Sarajeva to potrafie nadlozyc, to moje ulubione miasto.

Skad chcecie wjechac do Bosni?

Ajej
01 czerwiec 2015, 08:18
Z Polski wyjeżdżamy z Bukowiny Tatrzańskiej. Tak więc myślę ,że do Bośni wjedziemy przez Slavoński Samac (od góry) lub gdzieś w pobliżu. Wtedy na google maps wychodzi po drodze Sarajewo. Póżniej drogą co pisałem r466 r444 przez góry.Chcę ominąc wszelkie autostrady . Jeśli robię jakiś błąd logiczny w trasie to poprawcie. A z Bośni do miejscowości Hum i do MNE.
Rumpel , dzięki za linka.
Co do Bośni to nie wiem :) Ogólnie co polecasz

ofca234
01 czerwiec 2015, 11:27
Od tej strony, jezeli to ma byc tylko przelot na szybko, bez skrecania na bok, to imho niewiele jest ciekawego do wyskosci Tuzli.

Autostrada w Bosni jest jedna i ma z 80 km.

Przeczytaj moja relacje z Bosni,

http://moto.elban.net/category/wyjazdy/bosnia-2013/

obejrzyj te strone:

http://www.bhtourism.ba/eng/

i ew. motoroute.ba (jezeli bedzie lezec, poszukaj w cache google albo w web archive).

Jezeli pytasz mnie co polecam to polecam w ogole nie jechac do Czarnogory i skupic sie na Bosni. ;)

Ajej
28 czerwiec 2015, 19:56
Dziekuje wszystkim za pomoc . Wykruszyla mi sie ekipa i plany wyjazdowe skupily sie na Gruzji :) Wiedza miejmy nadzieje , ze przyda sie w przyszlym roku.