PDA

Zobacz pełną wersję : Teresa padła w Maroko



Russell Crowe
14 kwietnia 2015, 13:04
Cześć. Jestem na wyjeździe w Maroko. 50 km od Fes motocykl zaczął dziwnie chodzić. Zaczęło się delikatne stukanie, po kilku chwilach stukanie narastająco i motocykl nie ma mocy. Olej jest, świece są ok. Co to może być? Mocny metaliczny dźwięk. Model: xtz 750 91 r

johny_b
14 kwietnia 2015, 13:21
Z jakich okolic dźwięk? Co było robione przed wyjazdem? Oby to nie panewki.

omles
14 kwietnia 2015, 13:23
Masz czujnik ciśnienia ?
Olej możę byc i mieszanka również dobrze spalana-A problem ze smarowaniem (panewki np,)
Masz kłopot pisz.
W Maroko obecnie jest chyba Kowal. Moze ci pomoże.

czeczen
14 kwietnia 2015, 13:43
Panewki na 99%.... nic nie wymyślisz - szukaj transportu..

fxrider
14 kwietnia 2015, 13:43
Gdyby nie ten brak mocy (raczej nietypowy objaw, chyba, że to już agonia) to stawiałbym na panewki niestety...
Spróbuj znaleźć jakieś w miarę czyste miejsce i spuść z litr oleju z karterów silnika (duża śruba od dołu po lewej) - szukał złoto-miedzianych listków i pyłu - to byłoby niestety potwierdzenie diagnozy i wyrok na silnik.
Miałem kiedyś podobny objaw jak motocykl się zacierał i cylinder stracił kompresję (odkształcony tłok) lub pękł, ale to w XTZ jest mało prawdopodobne.

Powodzenia,
Adam

johny_b
14 kwietnia 2015, 13:47
Pisałem właśnie do Kowala. Podobno w innej grupie jest ST.

dex
14 kwietnia 2015, 14:11
Niestety u mnie był identyczny objaw braku mocy, po ukręceniu panewki.
Teresa zaczęła zwalniać, jakby paliwa było za mało.
Kulałem tak kilka km, a ostatnie 10 z prędkością 30km/h, bo więcej nie była w stanie.
Metaliczne stuki przy dodawaniu i odejmowaniu gazu, niby na luzie silnik się kręcił, ale mocy nie miał.
I kontrolka ciśnienia oleju nie pomogła, bo zapaliła się sporo po fakcie...

Russell Crowe
14 kwietnia 2015, 14:11
Pisałem właśnie do Kowala. Podobno w innej grupie jest ST.

No właśnie jestem z tej drugiej grupy. Przed wyjazdem były sprawdzany cały silnik. Robione sprzęgło, wymiana oleju itp. Był sprawdzany rozrząd i wszytko niby ok. Obecnie udało mi się dostać na camping w Fes. Przy sprawdzeniu oleju, olej jest dosyć brudny. Przejechane dopiero 1k km

fxrider
14 kwietnia 2015, 14:47
Czarnym olejem się nie przejmuj, szukaj "złotego" i ew. innych opiłków. No i niestety raczej zacznij planować jak wrócić :(

Russell Crowe
14 kwietnia 2015, 20:46
Cześć. Dzięki wszystkim za pomocne informacje. Niestety padły panewki.. Teraz będę szukał transportu na powrót. Podobno jest jakiś rajd w Fes. Może znacie jakieś polskie teamy które tam startują. Może mogą jakoś pomóc. Mój kontakt. Łukasz Przybyliński tel 725 564 166

fxrider
14 kwietnia 2015, 21:51
Hej,
przeszukałem net, ale nie znalazłem info n.t. żadnego rajdu w tym mieście w tym czasie. Najlepiej byłoby chyba jakąś okazją odstawić moto do Tangeru i zabrać się wracając z Kowlem.
Jedyny kontakt w Maroku jaki przychodzi mi ew. do głowy to jeden paralotniarz, który tam często stacjonuje w okresie zimowym, ale nie wiem czy teraz jest i czy miałby jak pomóc. Niemniej IMO warto spróbować choćby pogadać, bo zna kraj i może będzie w stanie coś sensownie doradzić.
http://uriuk.com/index.php?option=com_content&view=article&id=47&Itemid=56

pozdrawiam, Adam

wojtekk
15 kwietnia 2015, 08:14
Neno (również na tym forum jest) jedzie do Senegalu. Niedługo będzie wracał stamtąd. Może pisz do niego / SMS.

Lepi
15 kwietnia 2015, 08:20
Od piątku będę w Maroku z Kajmanem. Może przy powrocie ściągnie Ci moto.

Russell Crowe
15 kwietnia 2015, 11:01
Generalnie po stronie hiszpańskiej w Maladze bede mial transport(bus z laweta). Głównie chodzi o dostanie się na prom. Granice muszę przekroczyć z motocyklem (mam go na dokumentach wjazdowych). Zastanawiam się jeszcze na naprawa na miejscu. Miasto jest spore, może znajdzie się jakiś mechanik który to ogarnie w kilka dni..

fxrider
15 kwietnia 2015, 11:10
Tylko wymiana silnika w całości, nie łudź się, że na innej procedurze cokolwiek przejedziesz, przynajmniej przy takim czasie i warunkach na naprawę - i na dłuższą metę byłyby to pieniądze w błoto. Sorry. IMO lepiej zainwestować pieniądze w jakiś transport do EDIT: Tangeru (zabrać się z tirem czy coś takiego, ostatecznie dedykowany), bo na prom to sobie już go na nogach wepchniesz.
Wiem, że sytuacja jest ciężka, ale popatrz na to z tej strony: Twoje zdrowie zagrożone nie jest, prędzej czy później wrócisz do domu, kasę odpracujesz, a będziesz miał co opowiadać ;)

pozdrawiam, Adam

Żaba
15 kwietnia 2015, 11:56
Nie da się jechać?Ja zrobiłem jakieś 700 km od chwili jak padły panewki-powinieneś powoli dojechać nie przekraczając 3000 obr-silnik i tak w śmieci-naprawić można ale trzeba niezlego magika do tego.Generalnie odpalała i nawet w dwie osoby można było jechać.

dex
15 kwietnia 2015, 13:03
Żaba, a ja nie mogłem zrobić 30km po ukręceniu panewki.
Pierwsze kilka km dało się jechać 80km/h, po kolejnych 5 60km/h i tak zszedłem do 30km/h.
Skuterki mnie wyprzedzały i nie byłem w stanie nic z tym zrobić.
Silnik odpalał normalnie i na luzie wkręcał się bez problemu w obroty.

wojtekk
15 kwietnia 2015, 14:05
Możesz też się ew holować. Może najtańsze rozwiązanie, ale nie wygodne jak cholera. Ja się holowałem i da radę. Linkę przełóż przez gmole, raz okręć i miej koniec liny pod stopą. Jak potrzebujesz się rozłączyć podnosisz stopę i linka sama się uwalnia.

fxrider
15 kwietnia 2015, 14:35
Nie wiem czy holowanie się przez ok. 300km w kraju o specyficznych warunkach drogowych to dobry pomysł. Też mi to przyszło do głowy, ale nie odważyłem się zasugerować. Czasem oszczędności wychodzą drożej. Niemniej w ostateczności jest to jakieś wyjście, byle bagażu się pozbyć wcześniej (przekazać komuś) i nie robić tego w pośpiechu (z bliskim limitem czasowym)

nomadeurope
15 kwietnia 2015, 14:52
Jeśli potrzebna byłaby pomoc w tłumaczeniu jakichś arabskich-marokańskich kwitów to mogę pomóc. PS. Może łatwiej byłoby wypożyczyć / dogadać się z kimś jakiegoś pickupa i zabrać się na kilka moto na pace?

wojtekk
15 kwietnia 2015, 15:26
Nie wiem czy holowanie się przez ok. 300km w kraju o specyficznych warunkach drogowych to dobry pomysł. Też mi to przyszło do głowy, ale nie odważyłem się zasugerować. Czasem oszczędności wychodzą drożej. Niemniej w ostateczności jest to jakieś wyjście, byle bagażu się pozbyć wcześniej (przekazać komuś) i nie robić tego w pośpiechu (z bliskim limitem czasowym)

Tak - to ostateczne wyjście. Nie jest to wygodne. Ale dość bezpieczne. Lepiej nie holować się motocyklami. Ciągnącemu motocyklowi padnie łańcuch.

Russell Crowe
15 kwietnia 2015, 17:50
Cześć. Na piątek załatwiłem busa. Nie wiem ile to jeszcze będzie kosztować ale napewno będzie to najtańsze rozwiązanie. Holowanie było by ok, ale mam załadowany motocykl + pasażerka. dzięki wszystkim za pomoc i zaangażowanie. Dam znać później jak idzie podróż

lotek
26 lutego 2016, 13:58
jak się sprawa skończyła?