PDA

Zobacz pełną wersję : Jazda w terenie - co i jak?



Kuba
30 sierpnia 2010, 08:45
Witajcie,
poszukuje możliwości doszkolenia swoich umiejętności jazdy w terenie, głównie interesuje mnie technika jazdy po piasku i szutrach. Czy jest ktoś z doświadczeniem i chętny podzielić się swoimi umiejętnościami i wiadomościami w okolicach Wrocławia ????

Pomóżcie
Pozdrawiam
Kuba

rootolf
30 sierpnia 2010, 09:17
Jakieś filmy instruktażowe ma?
np. z http://www.dualsportriding.com/

marcinjunak
30 sierpnia 2010, 10:08
Dawaj większą łyche i trzymaj mocno kiere, po kilku glebach się sam nauczysz.

A tak poważnie, w piachu sprawa wygląda obiecująco jak masz lekki motor i w miarę twarde zawieszenie ustawione do twojej wagi, cięzkim motorem i jeszcze na gumie enduro albo na asfalt zawsze będzie ciężko i będziesz miał wrażenie że wyrywa kierownice z rak albo motor jedzie gdzie chce. Na piachu staraj się trzymać prędkość odpowiednią do wagi motoru, ciężki motor będzie się zakopywał szybciej i wolno jechał niż lekki. Po prostu dwójka i łycha jeśli masz dobre kostkowe opony w teren, jeśli nie to bedzie tylko walka z motorem i zero frajdy.

Na szutrach o niebo lepiej się jeździ bo nic niepokojącego się nie dzieje tylko kwestia przyzwyczajenia do lekkich uślizgów tylnego koła.

kamilltee
30 sierpnia 2010, 11:38
Marcin wie co pisze bo katuje k-teema :)


zasada jest teoretycznie prosta:
- opona kostka
- startujesz na twardym
- włączasz drugi bieg, wyłączasz w głowie tryb "boje się" oraz tryb "panika"
- wstajesz na podnóżkach, ściskasz co możesz kolanami,
- wychylasz dupsko do tyłu
- odciążasz przednie koło, dociążasz tylne - motocykl zaczyna "pływać" po piachu - nie walcz z tym ! tylko delikatnie określaj kierunek - jak będziesz mu narzucał swoją wole to będzie gleba
- jak wjeżdżasz w piach - łyyyyyyycha... koło powinno zerwać przyczepność i "kopać" :) szybki ruch wirowy koła i silnika pionizuje motocykl - działa jak żyro
- jak masz kawałek twardego ... zwalniasz by przed kolejnym piachem mieć "zapas prędkości"

najwazniejsze - nie podpierasz się nogami, tylko stoisz na podnóżkach - to najtrudniej w sobie przełamać :)

pawlos133
30 sierpnia 2010, 12:13
Dzida

http://www.youtube.com/watch?v=URmM3Ht7Bo0

Dzidaaaaa, od połowy masz jazdę po piasku

http://www.youtube.com/watch?v=oVGry7-gZkg&feature=related

Z tego co mówią szefowie i co sam po troszku wypróbowałem to dobrze jest przy skręcaniu balansować na podnóżkach (środek ciężkości w jednej pionowej linii z moto), koniecznie stać i kierować wzrokiem. Gdzie patrzysz tam wjedziesz :) czyli patrz się obok przeszkody.

Jak już prawie glebisz to dzidaaaaaa byle było gdzie pajacować.

qbalon
30 sierpnia 2010, 12:40
Skąd ja znam te problemy...
Nadal kiepsko mi jazda po piachu idzie, ale problem to mam głównie w głowie. Po kilku glebach i ze stresem w głowie pt. "a jak się kolejny raz wyjebię tylko, że tym razem w drzewo?" bliski byłem olania jazdy w terenie. Nie na moje nerwy.
Miałem jednak szczęscie w zeszłym roku wracać ze zlotu organizowanego przez Motovoyager. Jechaliśmy "na szagę" jakieś 50km. W ekipie jechał między innymi Dandy, który dał mi fachową poradę dla nowicjusza:

Zanim zaczniesz stawać na podnóżkach potrenuj jazdę na siedząco z maksymalnym przesunięciem dupska do tyłu.

Pozwoli Ci się to oswoić z tańczącym przodem bez nadmiaru paniki, która zazwyczaj kończy się przyziemieniem.
Oczywiście zasadę dzidy w piachu jak najbardziej trzeba stosować. Najgorsze co można zrobic to zwalniać w piachu - jak przy hamowaniu - następuje dociążenie stale w piachu myszkującego przodu i gleba gwarantowana.
Czasami połączona z wylotem z drogi - moja pierwsza gleba tak się skończyła. Wylądowałem w krzaczastym zagajniku, na szczęście pomiędzy drzewami.

Oczywiście trudno taką techniką jeździć po żwirowni, ale odcinki piasku na polach lub leśnych duktach pokonuje się z dużo mniejszym stresem.
Naprawdę polecam na otrzaskanie się z Tańczącą Teresą ;)

Potem można wstawać, skakać, robić salta...
Zacznij od komicznego trochę w wyglądzie przesunięcia tyłka na miejsce pasażera

marcinjunak
30 sierpnia 2010, 12:43
Na filmikach dokładnie widać że łyycha musi być, szczególnie na ciężkim motocyklu. Ale nie zrażaj się jak będziesz tak próbował i wyrżniesz parę razy, ten z filmików nie jeździ od paru dni a umiejętności przychodzą tylko z praktyką :)

Druga sprawa nie myśl że w terenie ludzie ubierają się tylko w koszulki crossowe i jakieś kapcie, ochraniacze na kolana, biodra i buzer pod koszulką albo na wierzchu (o kasku nie wspomnę bo to podstawa) musi być, ja nie wsiadam na ktma jak się nie ubiorę, o szynach kolanowych nie wspomnę jeśli ktoś chce się bawić ostrzej a miał wcześniej urazy kolan, podobnie jeśli chodzi o buty.
Zdrowie to podstawa a w terenie nawet jak jedziesz 20km/h po bliskim spotkaniu z drzewem bez dobrego ubrania nie masz szans, to nie asfalt że jak ci się uda to prześliźniesz się na dupie do rowu jeśli nic cie nie przejedzie.:) Żartuję oczywiście ale trzeba uważać, zaletą jazdy w terenie jest chociaż to że nikt ci nie zajedzie drogi :)

kamilltee
30 sierpnia 2010, 16:13
Marcin... z tą małą uwagą, że wszystkie ochraniacze POD ciuchy a nie na ciuchy :)


i z jeszcze jedną małą uwagą:
jesli ktoś jeździ z dupskiem do tyłu nisko przy kanapie: przy odpowiedniej dziurze i prędkości:
kanapa wali Cię w dupę, strzelasz jak rakieta, a że trzymasz się kurczowo manetek to lądujesz przed swoim własnym motocyklem ... który wali Ciebie w plecy, albo Ty walisz głową w glebę
jeśli masz jeszcze solidne handbary a nie puścisz się szybko - masz połamane oba nadgarstki

to tak na zachętę by nie przesadzać z prędkością :)
miszczowie jak widzą dziurę albo kałużę o nieznanym dnie podrywają przednie kółko :)

Kuba
30 sierpnia 2010, 19:13
No to czeka mnie nie liche wyzwanie :-)

qbalon
30 sierpnia 2010, 19:28
jesli ktoś jeździ z dupskiem do tyłu nisko przy kanapie: przy odpowiedniej dziurze i prędkości:
kanapa wali Cię w dupę, strzelasz jak rakieta

.....

to tak na zachętę by nie przesadzać z prędkością :)
miszczowie jak widzą dziurę albo kałużę o nieznanym dnie podrywają przednie kółko :)

No właśnie - ta jazda na siedząco to na początek i bez szaleńczych prędkości.
Tylko żeby przyzwyczaić się i wstępnie opanować myszkujący w miękkim motór

:)

trocin
31 sierpnia 2010, 09:09
i z jeszcze jedną małą uwagą:
jesli ktoś jeździ z dupskiem do tyłu nisko przy kanapie: przy odpowiedniej dziurze i prędkości:
kanapa wali Cię w dupę, strzelasz jak rakieta, a że trzymasz się kurczowo manetek to lądujesz przed swoim własnym motocyklem ... który wali Ciebie w plecy, albo Ty walisz głową w glebę
jeśli masz jeszcze solidne handbary a nie puścisz się szybko - masz połamane oba nadgarstki

Heh, skad ja to znam - na poczatku jazdy 2 razy tak dostalem kanapa w dupe ze mi lzy naplynely do oczu :grin: teraz prawie zawsze jezdze na stojaco w terenie, no chyba ze jest w miare rowno...
A jak siedze to zawsze z tylu kanapy bo jestem troche duzy i tak mi wygodniej ;)

marcinjunak
31 sierpnia 2010, 10:33
jeśli masz jeszcze solidne handbary a nie puścisz się szybko - masz połamane oba nadgarstki

to jest prawda, dlatego na zawodach crossowych nie można mieć handbarów z aluminiową wstawką tylko tzwane listki żeby ręka podczas lądowania nie mogła się ześliznąć między aluminium a manetkę bo i łape mogło by urwać przy większym skoku.

opony to podstawa, jak nie masz kostek to w teren się nie pakuj bo tylko możesz się porządnie przestraszyć i rozwalić motor, na szutry i polne drogi powoli wjedziesz i na zwykłych asfaltowych gumach

Kuba
31 sierpnia 2010, 12:39
Wielkie dzięki za wskazówki.

LukaSS
31 sierpnia 2010, 14:57
Może to kogoś zaciekawi:

http://www.xtzclub.pl/images/imported/2010/08/oslony-1.jpg

erwinw
24 listopada 2010, 12:41
Po wczorajszym łofrołdowaniu zauważyłem parę szczegółów, a mianowicie:
-lusterka mi przeszkadzają
-deflektor mi przeszkadza
-gumy na podnóżkach mi przeszkadzają
-na gwałt potrzebuję sekretarki, e sorki, opon miało byc. Potrzebne mi lepsze gumy do takiej zabawy. Nigdy więcej tourance'ów!

fxrider
24 listopada 2010, 12:58
W czym przeszkadzają Ci lusterka? Deflektor to pierwsza rzecz do połamania przy przelatywaniu przez kierę ;) Gumy na podnóżkach to pierwsza rzecz, która wylatuje w moich moto. Oponki - fakt, ale tourance też są dobre, z tym, że do czego innego - nie ślizgają się n.p. jak kostki na deszczu i większe przebiegi robią.

marcinjunak
24 listopada 2010, 12:59
Nie dziw się bo masz racje, te gadżety co masz w teresce pomagają w jeździe po asfalcie a w terenie tylko przeszkadzają, nie ma kompromisów o tym na pewno już nie raz się przekonałeś :)

Z oponami nie czekaj, zamawiaj po zniżkach opony 2010 i po sprawie :)

erwinw
24 listopada 2010, 13:12
Wczoraj w lesie lusterka musiałem poskładac do wewnątrz, z racji bliższych spotkań z gałęziami wszelkiej maści (doceniłem pancerne handbary SW-Motech) co dało jedynie połowiczny sukces. Gumy na szczęście da się odkręcic. Deflektora niestety nie miałem gdzie schowac, w garażu nie zdjałem gdyż miała to byc lajtowa, asfaltowa wycieczka. Tylko jakiś baran zostawił tę niewinnie wyglądającą szutrówkę na mojej drodze...
Niestety na ten rok budżet na teresę przekroczyłem kilkakrotnie i na opony na razie nie mam kasy...:(

qbalon
24 listopada 2010, 21:00
Po wczorajszym łofrołdowaniu zauważyłem parę szczegółów, a mianowicie:
-lusterka mi przeszkadzają
-deflektor mi przeszkadza
-gumy na podnóżkach mi przeszkadzają
-na gwałt potrzebuję sekretarki, e sorki, opon miało byc. Potrzebne mi lepsze gumy do takiej zabawy. Nigdy więcej tourance'ów!

:up:

Skąd ja to znam. Zaliczyłeś jakieś gleby? Wtedy dopiero człowiek narzeka na lusterka. Najlepsze rozwiązanie - lusterka składane.

fxrider
24 listopada 2010, 21:13
Lusterka składane są fajne, ale strasznie wibrują - mało co w nich widać, zwłaszcza przy niektórych zakresach obrotów. Często widać góra rozmazane światła samochodów za nami.
Niemniej sporo latałem ze zwykłymi lusterkami w terenie i jakoś mi strasznie nie przeszkadzały, nigdy żadnego w ten sposób nie załatwiłem (a szybę i owszem).

qbalon
24 listopada 2010, 23:26
Lusterka składane są fajne, ale strasznie wibrują - mało co w nich widać, zwłaszcza przy niektórych zakresach obrotów. Często widać góra rozmazane światła samochodów za nami.
Niemniej sporo latałem ze zwykłymi lusterkami w terenie i jakoś mi strasznie nie przeszkadzały, nigdy żadnego w ten sposób nie załatwiłem (a szybę i owszem).

Miałem i takie i takie. Żadne nie wibrowały. Problem ze zwykłymi lusterkami miałem taki, że po niektórych glebach "odkręcały" się w mocowaniu i bez klucza nie chciały trzymać ustalonej pozycji - przy większych prędkościach wiatr mi je przestawiał i nic w nich nie było widać. Zazwyczaj nie wożę przy sobie kluczy tak więc powrót do domu po czarnym oznaczał zwykle jazdę bez lusterek :)

erwinw
25 listopada 2010, 08:59
Na szczęście obyło się tym razem bez gleb. Lusterko lewe dostało kilka tak mocnych strzałów gałęzią że samo się złożyło pokazując mi w jakiej pozycji chciałoby zostac ;)

Kojega
02 grudnia 2010, 20:19
Jeżeli chodzi o jazdę w terenie pozwoliłem sobie wkleić taki filmik ze zlotu.
Jaki tu był błąd. że była gleba
http://www.youtube.com/user/MrEpidem?gl=PL#p/a/u/1/Y7dvvSS1gV4

fxrider
02 grudnia 2010, 20:49
IMO głownie brak kostek - zaczęło moto nosić po jakiejś koleinie i zabrakło przyczepności, aby je wyprowadzić. Skręcone przednie koło zaryło w piach, błyskawicznie hamując moto i wysadzając kierowcę.
Pewnie jakby to przelecieć szybciej i na gazie to góra by lekko zabujało, no ale zatrzymać się też czasem trzeba ;)

Beniamin
02 grudnia 2010, 20:49
Za duży nacisk na przednie koło, widziałem to na żywo i tak mi się zdawało. Zresztą pamiętam że byłeś zmachany walką z piachem, więc może i trochę sił j
już zabrakło.



Właśnie zauważyłem że pomyliłem człowieka, jeździec to Ziut (chyba)

ziut
03 grudnia 2010, 08:35
Za duży nacisk na przednie koło, widziałem to na żywo i tak mi się zdawało. Zresztą pamiętam że byłeś zmachany walką z piachem, więc może i trochę sił j
już zabrakło.


Właśnie zauważyłem że pomyliłem człowieka, jeździec to Ziut (chyba)

przyczyną wyjebki była całkowita utrata powera :):):)

marcinjunak
03 grudnia 2010, 09:21
e panowie zaraz zaraz, to moja gleba na ktmie lukasza vip :)
az wstyd się przyznać :) adam ma racje za mała prędkość i koleina zrobiła swoje :)
dlatego dalej aktualne przysłowie łycha musi być a zatrzymywać się trzeba dopiero na asfalcie :)

Kojega
03 grudnia 2010, 10:35
Marcin chyba łycha w tym przypadku nie przyniosła korzyści
http://www.youtube.com/watch?v=sSUiMPzaCVQ

fxrider
03 grudnia 2010, 11:46
Gdyby puścił gaz to tylko wcześniej by się wyglebił. Gdyby nie drzewko to rajder miałby spore szanse wyprowadzić tą sytuację.

marcinjunak
03 grudnia 2010, 12:53
Wyszedł by spokojnie ale ktoś mu drzewo postawił na drodze :)

kabat
04 grudnia 2010, 15:10
Jako że od wczoraj znowu mam Kata w garażu to mogę sprzedać oponę z kostka która miałem do ST. Mi już nie będzie potrzebna, a komuś się przyda do nauki:) Mitas C-02, widać ją na kilku moich fotkach. Opona jest w stanie bardzo dobrym jeszcze można na nie poendurzyc hoho i jeszcze trochę.

Pawłow
13 stycznia 2011, 23:11
dołączę się do wątku. Też lubię teren i uważam, że ST się nadaje ale to zawsze wyzwanie. Teraz w zimę zostaje mi tylko popatrzeć na fotki jakiegoś kozaka znalezione w sieci: http://picasaweb.google.com/zientarski/KotlinaKOdzkaEnduro18062006#4989503228725952530 i http://picasaweb.google.com/zientarski/EnduroSezon2006RozneWyjazdy#

erwinw
13 marca 2011, 16:48
Niemniej sporo latałem ze zwykłymi lusterkami w terenie i jakoś mi strasznie nie przeszkadzały, nigdy żadnego w ten sposób nie załatwiłem (a szybę i owszem).

A ja i owszem, wczoraj...
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2011/03/dscn0305p-1.jpg (http://img715.imageshack.us/i/dscn0305p.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

Rudolf000
13 marca 2011, 17:05
http://www.vimeo.com/groups/africatwin/videos/6467774