PDA

Zobacz pełną wersję : Pegazem wokoł Sevan



ofca234
08 marzec 2012, 12:16
Pegazem wokol Sevan.

W skrócie:
Termin - 26 dni pomiedzy 30 kwietnia a 6 czerwca. najchetniej start 30 kwietnia i powrot kolo 25 maja.
Trasa - mocno niesprecyzowana.
Opony - dualowe, czyli glownie po czarnym i bardzo lekkim terenie.
Noclegi - budzetowe. Na kempingu, pod namiotem. Na dziko tez. Raz na jakis czas jakis najtanszy hostel / guesthouse.
Dla kogo - dla kazdego*
Przebieg - kolo 8000-9000km. podczas dojazdu do Gruzji 500-700 km dziennie - o ile uda sie utrzymac takie tempo.

Bardziej opisowo:

Termin:

Dla wszystkich tych, ktorzy na Euro chca byc w Polsce. Wiem, ze nie jest to najlepszy z mozliwych terminow na wycieczke w tamte rejony, ale z drugiej strony przewodnik Rewasz mowi, ze kwiecien, maj i czerwiec to bardzo dobry okres do zwiedzania Armenii. Wiem tez, dostepnosc drog dla motocykli, na przyklad, w Swanetii w maju moze byc rozna. Wychodze z zalozenia, ze na miejscu (czyli w Gruzji i Armenii) jest tyle do zobaczenia, ze najwyzej zadowole sie nizszymi partiami gorskimi. Jestem jednak optymista i wierze, ze uda sie zrobic wszystko na co przyjdzie ochota. Niestety, dla mnie ten termin jest niemozliwy do przesuniecia. Musi byc to maj.

Trasa:

Realnie sa dwie mozliwosc dojazdu:

Klasycznie przez polnocna Turcje czyli gruby pocisk od Polski, przez Slowacje, Wegry (lub Ukraine), Rumunie, Bulgarie i Turcje do zachodniej granicy gruzinskiej. Jak dla mnie jedyny plus takiej eskapady to mozliwosc kapieli w morzu Czarnym gdzies na poludniu Bulgarii. 4-5 dni jazdy nonstop* pozwoli na dojechanie do celu. To okolo 3000 kilometrow.

Przez Ukraine i polnocny Kaukaz. Jest mniej wiecej 1000 km mniej do Gruzji, ale trzeba doliczyc koszt wizy rosyjskiej (kolo 280), obowiazkowego ubezpieczenia zdrowotnego honorowanego przez ambasade (wymagane z wnioskiem wizowym), kolo 200 pln oraz wziatki dla panow policjantow na postach, ktorych wedle mojej wiedzy nie da sie ominac. Korci mnie ta trasa, ale nieukrywam, ze jezeli przyjdzie mi jechac samotnie - wypekam - i pojade przez Turcje.

Promy odpadaja ze wzgledu na koszty i ich nieterminowosc. Jedyny prom, ktory wchodzi w rachube to powrot przez Batumi / Poti -> Krym.

Wolalbym nie jezdzic autostradami, nie jestem fanem szybkiej jazdy. Jezeli jednak nie uda sie utrzymac zakladanego tempa podczas dojadu bede musial sie zmusic :)

* jazda nonstop - pobudka rano, szybkie pakowanie, jedziemy z jakims krotkimi przerwami na odpoczynek az sie sciemni. spimy tam gdzie nas zlapie zachod slonca.

Co na miejscu? Nie wiem. Zamierzam zabrac ze soba przewodniki oraz zrobione w Polsce notatki i kazdego dnia decydowac co chce zrobic nastepnego dnia. Na pewno bedzie dzien obzartucha, dzien pijaka, dzien lenia, dzien niezmordowanego kierowcy, dzien japonskiego turysty, etc. Traktuje wyjazd jako wakacje, wiec przewiduje inne atrakcje niz sama jazda motocyklem od switu do nocy. Oczywiscie, jezeli znajdzie sie jakis smialek na te wycieczke, mozemy ustalic jakis ramowy plan, ale moja slowianska dusza nie bedzie szczesliwa kiedy pojawi sie pruski dryl i niemieckie planowanie ;) Moj cel to objechanie tytulowego jeziora.

Finanse

Tanio, ale bez przesady. Budy z miejscowym zarciem, espresso przy drodze, domowe wino czy piwko w jakies spelunie to punkty obowiazkowe. Czyli bez restaruacji ale tez nie model zupki chinskie + pasztet z tesco. Biore ze soba naczynia i palnik, wiec na rowni z zywieniem zbiorowym traktuje gotowanie wszystkiego na co uda sie kupic skladniki w sklepie po drodze. Noclegi zdecydowanie w wersji budget - nigdy nie zaplacilem za nocleg wiecej niz 14 euro i na tym wyjezdzie nawet nie zamierzam sie zblizyc do tej kwoty. Glownie namiot, wierze, ze pogoda pozwoli na takie rozwiazanie. Zakladam sredni dzienny budzet na poziomie 70-80 PLN plus tyle co pojdzie na paliwo.

Dla kogo:

Najchetniej dla kogos komu powyzszy opis spedzania czasu wydaje sie byc znajomy. A dla kazdego innego tez, z jednym ale: jezeli sie nie bedziemy potrafili zgrac to poprostu sie rozdzielimy w pewnym momencie i nikt nie bedzie mial z tego powodu do nikogo pretensji. Mozemy od razu ustawic sie tez jedynie na przejechanie czesci trasy razem.

A co bedzie jezeli pogoda zniszczy plan

Nic. Skupie sie na Turcji, Rumunii lub Bulgarii. Celem jednak jest Armenia i Gruzja.

Co jest wymagane:

- Paszport,
- miedzynarodowe prawo jazdy,
- mozliwe, ze bycie wlascicielem motocykla, ktorym sie jezdzie,
- zielona karta,
- ustapienie sniegu. mam nadzieje, ze przesuniecie startu zimy nie spowoduje przesuniecia jej konca.
- ?


Moje motocyklowe CV :)

- ~4700 km po Balkanach w zeszlym sezonie (http://www.apriliaforum.org/viewtopic.php?f=45&t=1612)
- ogolnie kolo 20 000 przez dwa sezony odkad mam motocykl
- ogarnalem kurs warsztatowy u Sambora i mam wykupione assistance :)
- tym razem jade sam (bez plecaczka)

Pytania i prosba o rady

- co mozna zobaczyc przelotem jadac przez Rumunie i Bulgarie do Turcji? Która trase wybrac?
- jest jakas szansa na uczynienie przelotu przez polnocna Turcje ciekawszym? W relacjach, ktore czytalem wyglada to tak jak sobie wyobrazam, czyli 1200 km totalnie nieciekawego pocisku z zachodu na wschod z noclegiem w Istambule (lub czarnej dupie)?
- czego na pewno nie warto robic w Gruzji i Armenii?

To, co? Jest ktos chetny? ;)

ofca234
08 marzec 2012, 12:16
ok. Kilka rzeczy mi sie wyjasnilo.

1. termin. start 30 kwietnia. powrot 23 maja. mozliwe, ze troche pozniej.
2. trasa przez Turcje. ostateczna decyzja zapadla po przeczytaniu tego posta

http://africatwin.com.pl/showpost.php?p=222676&postcount=62


"zamawiając voucher dla Pana w naszym biurze partnerskim otrzymalismy
powiadomienie, że ze względu na polityczną sytuację na Kaukazie nasze
biuro partnerskie w Moskwie może wystawić vocher, na którym widnieć
będzie tylko Moskwa. Nie ma natomiast aktualnie możliwości wystawienia
vouchera z miejscowościami leżącymi na Kaukazie. Podróż na Kaukaz z
takim voucherem może okazać się możliwa, jednak nie możemy tego
gwarantować ze względu na trudną sytuację na miejscu"