PDA

Zobacz pełną wersję : [600Z] Babcia lubi wypić llitr oleum na tysia



ArturS
01 maj 2012, 11:39
Test z grubej rury, czyli Śląsk-Wilkasy, w sumie jakieś 1400km bez kilku km, tempo różne, od ślimaczego po dzidowanie ile tylko można, dała pierwszy obraz na stan silnika. Oprócz problemów z odpalaniem czy silnik zimny czy ciepły, po przyjeździe na miejsce musiałem dolać jakieś 0.7l (tyle wziąłem) aby bagnet w ogóle dotykał olej. Po przyjeździe do domu podobna sprawa. Po uzupełnieniu poziomu do połowy miarki, czyli tyle ile mniej więcej po wymianie, w sumie z bańki 4l zostało mi ok 0.4l. Poza tym dzisiaj rano przy odpalaniu, po dwudniowym odstaniu, poszedł ładny obłoczek niebieskiego dymu - czyżby uszczelniacze? Po chwili już nie kopcił. Przy odkręcaniu puszcza czarnego dyma, wiec gaźnik do regulacji. Wszelkie większe wycieki dość skutecznie zlikwidowałem - poci się jedynie przy korku wlewu oleju, ale to są śladowe ilości.
A więc co dalej? Zrzucać głowicę i dopiero będzie więcej wiadomo, czy już teraz można coś więcej rokować? Przed wakacyjnym wyjazdem musi być wszystko zrobione na tip-top.

marcinjunak
01 maj 2012, 11:49
Moim zdaniem nic innego jak tylko szlif cylindra i nowy tłok, do wyjazdu na Albanię nie dasz rady. Ja bym zaczął lać olej z orlenu i spokojnie jeździł, pół litra na 700km to jeszcze nie tragedia, litra na 100km to już problem. No ale decyzja należy do Ciebie, koszt roboty góry z głowicą do 1tys zł.

ArturS
01 maj 2012, 11:58
No to muszę poczytać odnośnie takich remontów, bo nawet nie wiem jakie dalej pytania zadać :[ Tłok rozumiem, że dobiera się po szlifie? Wossner, athena (droższy 200zł)? Uszczelniacze zaworowe w ASO ile mogą koszcić? Larsson ma bardzo tanie.

marcinjunak
01 maj 2012, 12:47
uszczelniacze to pikus, z kompletem uszczelek dostaniesz razem więc co kupisz, uszczelniacze to jeszcze pikuś, jak są wyrobione prowadnice to i tak będzie olej brał nawet jak gumy będą nowe, tłok na pewno mogę polecić lany vertex albo prox, ja wsadziłem tkrj i też wszystko śmigao, oczywiście szlif do do tłoka, żadnego kutego nie wsadzaj, szkoda kasy, wszystko wyjdzie po rozbiórce, zapytaj kaytka, dopiero wtedy można coś dokładniej policzyć i podsumować.

_ja
01 maj 2012, 12:48
dużo zależy od tego, co w silniku znajdziesz..

- jeśli jeszcze nie było szlifu, to może uda się to opędzić nadwymiarowymi pierścieniami i szlifem cylindra.
- uszczelniacze nie są wielkim kosztem. Porozmawiaj z Lukassem, on się orientuje w kosztach.
- moim zdaniem, przy zdejmowaniu głowicy zawsze dobrze oddać ją do specjalistów od szlifów. Delikatne splanowanie poprawi kompresję

- jeśli to uszczelniacze, to przy dobrze zaplanowanej robocie możesz się wyrobić w kilka dni (oczywiście, przy remontach należy założyć, że wyjdą jakieś kwiatki, które opóźnią robotę)


Oczywiście jest druga strona medalu.

Jeśli nie zapomnisz codziennie dolewać oleju podczas wyprawy, to pewnie wrócisz do domu i nic się nie stanie.
Jeśli zaczniesz rozbierać moto, to jest szansa, że na wyprawę nie pojedziesz.

fxrider
01 maj 2012, 14:03
Hmm... w ktmie łącznie z zamówieniem części można się z takim tematem (wymiana tłoka, dotarcie zaworów) w 3-4 dni wyrobić (a jeśli wszystko z ASO to nawet w 2).

Najpierw musisz zrzucić cylinder, zdjąć z tłoka pierścienie (ostrożnie, kruche są) i wrzucić je w tuleję cylindra - jakiś 1 cm od góry, starając się uzyskać jak najmniejszą szczelinę na zamkach. Limity (max. rozmiar) tej szczeliny będzie podany w serwisówce - w każdym razie jeśli będzie ponad 1mm to jest już problem.
Dalej musisz zawieźć do jakiegoś warsztatu (najlepiej specjalizującego się w naprawie silników, obróbce głowic) tłok i cylinder, żeby pomierzyć ich wymiary (możesz od razu zostawić im głowicę na dotarcie zaworów, zabielenie) - warto mieć ze sobą wydrukowaną stronę z serwisówki pokazującą miejsca pomiarów i limity. Mając wymiary będzie można określić co dalej (limity też są podane w serwisówce). Jeśli tłok i cylinder nie będą wyjechane (fi cylindra - fi tłoka mniejsze od dopuszczalnego limitu), nie będą miały owalu, rys to skończy się na wymianie pierścieni. W przeciwnym wypadu musisz zacząć wertować katalogi producentów tłoków i dobrać taki tłok, żeby jego średnica + niezbędny luz w cylindrze (zwykle ok. 0,1mm, ale znów -> serwisówka) były ciut większe niż aktualna średnica tulei cylindra (ew. uwzględniając zapas na zeszlifowanie rys tulei cylindra jeśli takie są + honowanie (~~0.01mm) ). Dowiedz się na kiedy taki tłok możesz mieć, bo czasem jest tak, że szybciej można mieć n.p. jeszcze ciut większy tłok i jeśli czas jest priorytetem to można to rozważyć (przeskoczenie jednego nadwymiaru). Wtedy możesz już zlecić szlif + honowanie cylindra (choć niektóre warsztaty chcą mieć tłok w ręku zanim się za to zabiorą).

W międzyczasie możesz zacząć kompletować narzędzia potrzebne do składania - klucz dynamometryczny, (10-50Nm powinien do samej góry starczyć, ja preferuję 10-25 (precyzyjny) + 10-210 (mniej dokładny)), szczelinomierz, uszczelniacz (ja polecam Dirko - minimalnie dać go na uszczelkę pod cylinder), uszczelki, ew. wymienić łańcuszek rozrządu (tutaj potrzebny ściągacz magneta lub maszynka do zakuwania), kupić olej i filtry (z zapasem na docieranie), etc.
Warto w tym momencie dokładnie też wyczyścić wszystkie gwinty śrub i w głowicy - zmniejszysz szansę przekręcenia któregoś. Warto od razu je zweryfikować i n.p. zawczasu "zahelicoilować" te niepewne - jak przekręcisz przy składaniu to możesz być już uszczelkę w plecy. Przejrzyj też allegro, żeby sprawdzić czy ktoś w okolicy nie sprzedaje części silnikowych do XT600(Z) - jakby wyszło coś niespodziewanego to będziesz miał szansę szybko dokupić brakującą część.
Po złożeniu fajnie byłoby zrobić co najmniej z 500km przed wyjazdem, żeby wszystko zweryfikować i wstępnie dotrzeć.

W XT600 da się zdjąć tłok bez ruszania silnika z ramy, ani kombinowania z opuszczaniem.

UŻYWAJ DOBRYCH NARZĘDZI! Łby śrub głowicy mogą być już porozjeżdżane, miękkie. Jeśli wykręcając użyjesz badziewnego/zjechanego klucza/bitu, który nie przylega maksymalną możliwą powierzchnią do łba to możesz łatwo narobić sobie problemów.

pozdrawiam, Adam

P.S. Przy litrze oleju na tysiąc słaba szansa, żeby na samych uszczelniaczach się skończyło. Problemy z odpaleniem to typowy objaw słabej kompresji. Nastawiałbym się raczej na wymianę tłoka. Radziłbym zrobić przed wyjazdem, bo w upale i przy męczeniu motóra będzie chlać jeszcze więcej.

_ja
01 maj 2012, 14:21
no i już dostatecznie namieszaliśmy chłopakowi w głowie.

niemniej Adam.. chylę głowę przed każdym opisem koniecznych działań, który produkujesz :)

Kaytec
01 maj 2012, 14:26
YamahaXTZ660Silnik#

Pod koniec podsumowanie kosztów remontu, ale wszystko robiłem sam przez około pół roku. Po prostu jak była kasa na części to robota szła pełną parą. Myślę że tydzień w dwie osoby można zrobić wszystko na tip-top w normalnym tempie, mając już wszystkie części i wiedząc co jest co i jak ma być.
Co do szlifu to wziąłem po prostu kolejny rozmiar po nominalnym i tak kazałem zrobić szlif i pod taki rozmiar kupiłem zestaw tłok pierścionki. Najwięcej czasu zajęło czyszczenie zaworów ze spalonego oleju.

ArturS
01 maj 2012, 20:33
Tak mi się jeszcze przypomniało, że jak wymieniałem świecę i zaświeciłem do wnętrza cylindra to był widoczny dość duży nagar - nie wiem ile to wniesie do tematu. Tak czy inaczej w najbliższych dniach zrzucam górę i zobaczy się co dalej.

siedlar
01 maj 2012, 20:51
noo a moja nadgorliwość odnośnie oleju (gorsza od faszyzmu) prxzyniosła tyle że uszczelka puściła z prawej mam tylko nadzieje że samo się uszczelni teraz;))))

małoś86
01 maj 2012, 21:11
Ja bym zaczął lać olej z orlenu i spokojnie jeździł

A jaki olej z orlenu się nadaje? Moja 660ątka wali litrę na tysiąca. A ja głupi ciągle leję yamalube 39zł za litra.

rootolf
01 maj 2012, 21:47
A jaki olej z orlenu się nadaje? Moja 660ątka wali litrę na tysiąca. A ja głupi ciągle leję yamalube 39zł za litra.
Orlen ma "linię" olei dla motocykli, poszukaj u nich na stronie

Tomur
01 maj 2012, 22:38
Taka ładna ta teresa Artura a tu wypić lubi. Cholera, jak to nigdy nic nie wiadomo.

To że ma sporo nagaru to znaczy że spaliła sporo oleju, czyli nic to na mój rozum nie mówi.

Kaytec
02 maj 2012, 12:31
Mówi to że zużyty jest cylinder-tłok. Bo uszczelniaczami tyle oleju by się nie lało.

ArturS
02 maj 2012, 12:40
Jutro chyba zacznę się dobierać do wszystkiego tak, żeby w przyszłym tygodniu pozamawiać części. A co z korbą? Widzę, że często się ją również wymienia.

esi
02 maj 2012, 13:02
A to juz sie wiaze z calkowitym rozbraniem silnika co z kolei prowadzi do duzo wiekszych kosztow oraz potrzeba wiecej czasu.

ArturS
02 maj 2012, 13:16
A sensownie pomierzyć można bez rozbebeszania? Generalnie silnik chodził cacy, bez żadnych dziwnych stuków. Sama korba droga nie jest (allegro/hurt), tylko dojdzie kilka uszczelek, ściąganie magneta (nie mam ściągacza) i przede wszystkim duża strata czasu. Nie pali mi się do wymiany na zapas byle wymienić.

fxrider
02 maj 2012, 13:28
Jak nie będzie miała luzów (nieduży osiowy samej korby względem przeciwwag jest ok) ani ewidentnych śladów zużycia to jej nie zmieniaj. W tak niewysilonych silnikach jak ten korby są prawie że wieczne, dopiero przy zatarciu silnika czy innym poważniejszym przypadku może wyniknąć konieczność ich wymiany. No i jak esi wyżej pisał wiąże się to z połowieniem karterów, a to już nie jest takie hop-siup jak ściągnięcie samej góry.

EDIT: wymiana korbowodu to też rozbiórka wału (na prasie) i późniejsze jego centrowanie i do tego trzeba już mieć zaufany warsztat bo to bardzo precyzyjna robota.
Może być też potrzebny specjalny przyrząd do rozpołowienia silnika - single z wałami na łożyskach kulkowych ciężko się połowi. Przy rozbiórce wału dojdzie też wymiana jego łożysk (tak ze 150-200zł trzeba na to liczyć). No i składanie karterów - to też nie jest już tak przyjemne. Zwłaszcza jak trzeba będzie skrzynię biegów składać. Nie wiem czy w XT trzeba będzie wyciągać pompy oleju i sprzęgło - jeśli tak, to radzę to (+ ściągnięcie magneta i odkręcenie nakrętek na wale) zrobić gdy silnik jeszcze będzie w ramie - tam są momenty rzędy 150Nm i ciężko to na stole zrobić (i składać analogicznie, łatwiej też taki ogołocony silnik wyjmować/wkładać z/do ramy- mniej waży).
Rozbiórka i złożenie samego dołu silnika to jest gdzieś tak 4-5x bardziej upierdliwa i czasochłonna niż zrobienie góry. Warsztaty najmarniej biorą 400-500zł za samą robociznę przy rozbiórce + złożeniu takiego silnika (jeśli nie muszą go wyciągać i wkładać z/do ramy), nie licząc innych kosztów (materiały+dodatkowe prace). Wymiana korbowodu to 100-150 zł.

P.S. Jako ciekawostka - w LC4 wał jest na łożyskach rolkowych i kartery można gołymi rękami połowić i składać :P Choć potem przy wymianie jego łożysk (jeśli trzeba) centrowanie względem karterów to już gruba jazda. Ale ogólnie po japońskim singlu ktoś może być nieźle zdziwiony jak dobrze przemyślany jest ten silnik pod względem serwisowym i jak łatwo się go rozbiera/składa. Nawet wbudowaną blokadę wału ma.

marcinjunak
02 maj 2012, 14:03
Przy wymianie łożysk na wale trzeba zdejmować koło rozrządu z wału które jest na gorąco wciskane i ustawione bez żadnego wpustu, nie jesteś w stanie potem ustawić tego tak samo, dlatego w aso kupuje sie całą połowę wału albo cały wał, porażka.

Jak nie stuka korba to nie ruszaj, niepotrzebne koszty.

fxrider
02 maj 2012, 14:12
Aż sprawdziłem, bo nie mogłem uwierzyć w taki idiotyzm - faktycznie lewe łożysko wału jest praktycznie niewymienialne.
http://www.oemmotorparts.nl/oem5.asp?M=Yamaha&T=XT%20E%20%20600&Y=1995&L=YA-XT-E-600&O=CRANKSHAFT%20PISTON&F=YA-XT-E-600_ac&L2=YA-XT-E-600_ac
Połówka wału 450$

ArturS
02 maj 2012, 17:22
Czyli temat korby odpuszczam. Jak się okaże, że jednak coś trzeba motać (wątpię), to prędzej wstawię inny silnik, np z młodszego 3TB. Na razie nie ma co gdybać. Rano mam nadzieję ściągnąć górę.

marcinjunak
02 maj 2012, 17:29
Aż sprawdziłem, bo nie mogłem uwierzyć w taki idiotyzm - faktycznie lewe łożysko wału jest praktycznie niewymienialne.

Ja na to mam swoją nazwę ale nie będę się wtrącał znowu :)

ArturS
04 maj 2012, 16:03
Kupiłem tester ciśnienia kompresji. Na ciepłym silniku udało się dojść do 7atm - "udało się", bo dostęp jest tak do du..y, że nie łatwo jest przycisnąć tam gumowy stożek :O Prób było kilka i te prawie 7 to z momentu, gdzie wydawało mi się już nie słyszeć uciekania powietrza bokiem.
Znalazłem przy okazji nowy "stary" wyciek - uszczelnienie ślimaka obrotomierza na długo nie pomogło i wypycha olej pancerzem. Trudno określić jaka ilość się tamtędy zgubiła, bo z linki skapuje prosto na ziemię.

test 2 - próba olejowa
Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale tylko taki opis znalazłem - ok 10ml oleju do cylindra, tłok/cylinder w pionie (na oko, przednie koło do góry na centralce, tylnym podkopałem rowek). Po tym od razu przy pierwszym obrocie walnęło ponad 8atm, ale nie udało mi się dobrze uszczelnić wylotu, więc część poszła od razu bokiem.
10700

Oba testy na gorącym silniku - tyle co zdążyłem zdjąć luźno nałożony zbiornik i odkręcić świecę.

Pytanie - a co z dekompresatorem? :O

Janas_WaWa
04 maj 2012, 18:35
kurde najlepiej jakbyś gdzieś dorwał wkręcany bo tak to ciężko zmierzyć, pamietaj tez o odkreceniu manety na full

fxrider
04 maj 2012, 18:47
Podziwiam za ekwilibrystykę, ale zupełnie nie rozumiem czemu to miało służyć?

Jeśli chodzi o pomiary to taki manometrem z przytykaną gumką ciężko uzyskać wiarygodne wyniki. Dekompresator zwykle jest uwzględniony w manualu.

ArturS
04 maj 2012, 19:13
Jutro zrobię ze starej świecy wkręcaną końcówkę i powtórzę test ;)
Z olejem nie potrzeba pionowo ustawionego cylindra?

fxrider
04 maj 2012, 19:42
Nie ;) Na prawdę nic to nie zmieni.

Kaytec
05 maj 2012, 12:51
Przecież silnik normalnie nie pracuje w takim położeniu, a i tak to nic nie zmieni. Naprawdę szybciej ściągnąć głowicę i zobaczyć w jakim stanie jest tłok/cylinder. Kupno tłoka i szlif cylindra to koszt rzędu 600 pln i 3 dni czekania na tłok i szlif. Składasz wszystko do kupy, czyszcząc głowicę i zawory i wymieniając uszczelniacze. Składasz wszystko na nowe uszczelki i jeździsz.

Również miałem podobne dylematy, ale tłok i cylinder to przecież element eksploatacyjny, tak jak łańcuch, zembaty, klocki.

Ściągaj górę, a zobaczysz że szczelinę pierścieni zmierzysz suwmiarką...

ArturS
05 maj 2012, 13:26
Ponowny pomiar, tym razem z wkręcaną końcówką:
- na sucho 8bar
- z olejem 10.5bar
Wg manuala powinno być 11bar na sucho, minimum to 9bar.
Zdejmę to jutro, rano w pon. podjadę do auto-szlifu na zwymiarowanie, wtorek/środa byłyby części, więc na następny weekend powinno być już docieranie ;)

marcinjunak
05 maj 2012, 13:40
wtorek/środa byłyby części, więc na następny weekend powinno być już docieranie ;)

jak dobrze być optymistą :)

Kaytec
05 maj 2012, 18:13
Wymiary szczelin tłok/cylinder bierz z serwisówki i najlepiej z kartką z manuala idź do szlifierni z cylindrem i niech pod dany rozmiar tłoka zrobią takie pasowanie. Nie wiem jak w serwisówce do 600z jest, ale ja u siebie miałem coś takiego:
10711
10714 10715
10712 10713
Same pomiary w autoszlifie nic nie dadzą, bo goście nie badają tam godzinami cylindrów tylko wsadza średnicówkę i paczy czy jest krzywe czy nie. Najlepiej iść od razu do sklepu zamówić tłok kolejny z katalogu od razu będziesz wiedział pod jaki rozmiar masz zrobić szlif. Jedyny pomiar jaki możesz zrobić to to, czy cylinder nie jest zużyty bardziej niż kolejny katalogowy tłok. Ale to również w dobrym sklepie motocyklowym ci zmierzą (poglądowo) podczas zamawiania tłoka.

Jak mi tenera brała tyle oleju, też jakoś kombinowałem jak koń pod górę i doprowadzałem forumowiczów do białej gorączki pomysłami... Nie wiem tylko po co jak wymiana tego jest prostsza niż regulacja gaźnika.

kowal73
05 maj 2012, 22:08
Czym Wy się w ogóle martwice!!!!! :) Moja Teresa po remoncie wzięła uwaga...... kto zgadnie litr na 100 km czyli moja Sahara Zachodnia to 35 litrów. Na sam koniec jak nie było oliwy na stacja lałem od diesla. Okazało się że dupny był pierścień olejowy który natychmiast po remoncie się zwichrował :)

ArturS
06 maj 2012, 11:25
Co z łańcuchem rozrządu? Załóżmy, że teraz sobie zaznaczę jego pozycję względem górnego koła, ale dół może przeskoczyć - na rys. wygląda jakby miał możliwość zeskoczenia z zębatki. Da się to później ustawić, np wg. GMP (znaki na kole), czy trzeba ściągać magneto?

Kaytec
06 maj 2012, 11:38
Czym Wy się w ogóle martwice!!!!! :)
Dbamy o środowisko ;)

ArturS, ustawiasz dół na znaczek, potem górę, również według punktów na zębatce. Tak to jest w 660
https://picasaweb.google.com/113385975679332252743/YamahaXTZ660ServiceManual#5581684883111377154
Potem zawsze sprawdzasz czy wszystko jest ok kręcąc ręką i patrząc na tłok/zaworki.

ArturS
06 maj 2012, 11:44
Pasowałoby mi żeby tak było, ale jak górne znaczniki ułożę jak w manualu, to żaden ze znaczników na kole magnesowym się nie pokazuje. W manualu do XT600 jest pokazane, że trzeba pokryć znaczniki znajdujące się pod kołem. Zrobiłem więc własny delikatny rowek na kole ;) Nie widzi mi się ściągać lewego dekla i męczyć z magnetem.

Kaytec
06 maj 2012, 12:00
Markerem zaznacz, a nie gwoździem skrobiesz ;).

ArturS
06 maj 2012, 12:30
Kufa, jak to jest? Trzy walizki różnych kluczy, a akurat takiego jak trzeba nie ma! http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/icon_facepalmgif-1.jpg Bez odpowiedniej oczkowej 12-tki nie odkręcę jednej ze śrub głowicy :( Silnik trzeba było jednak opuścić - w 3AJ nie ma jak dojść do jednej ze śrub pokrywy klawiatury, a nawet jakby się udało to się jej nie ściągnie. Jadę poszukać po markietach odpowiedniego klucza.

ArturS
06 maj 2012, 15:21
Ściągnięte :-) Zdecydowanie ktoś już tu kiedyś grzebał. Zarówno w górnej jak i dolnej części styku cylindra z karterem/głowicą są nieładne wyrwy (płytki), jakby ktoś to rozpoławiał przecinakiem.
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9501JPG-1.jpg

Nagaru nie brakuje zarówno na zaworach jak i tłoku (olej to pozostałość po próbie olejowej). Tłok oryginał Yamaha
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9500JPG-1.jpg
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9525JPG-1.jpg

Gładź cylindra z dziwnym nagarem, jakby tłok chwyciło - pod palcem czuć minimalną wypukłość. Oprócz tego pionowe rysy - pod palcem nic nie czuć - oraz poprzeczne rysy, zdecydowanie nie maszynowe, jakby ktoś papierem ściernym lekko szorował gładź.
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9511JPG-1.jpg
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9513JPG-1.jpg

Tłok z różnych pozycji
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9528JPG-1.jpg
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9526JPG-1.jpg
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9524JPG-1.jpg
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9523JPG-1.jpg
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9522JPG-1.jpg

Niestety pod ręką nie miałem suwmiarki żeby przynajmniej tłok zmierzyć

marcinjunak
06 maj 2012, 16:38
normalne ślady zużycia tłoka i cylindra, ktoś już próbował honować cylinder i pewnie zmienił pierścienie bez zmiany tłoka jeśli jest nominał, zawieź wszystko do gościa co robi szlify cylindrów, pomierzy i powie co trzeba robić, głowicę trzeba też przejrzeć, rozpiąć zawory i sprawdzić gniazda z prowadnicami.

Kaytec
06 maj 2012, 17:08
Super, szybko ci idzie :). Przy rozpinaniu zaworów nie pomieszaj ich - wbij w karton w takiej kolejności jak są. Ta rysa w poprzek cylindra zastanawiająca, jak by faktycznie tłok stanął w miejscu. Teraz już z górki, jak mówiłem w katalogu z częściami, mają rozmiary tłoków. Pasowanie z jakim ma być tłok w cylindrze jest w serwisówce.

fxrider
06 maj 2012, 17:33
Tłoczek piękne przedmuchy już miał. Te śladu poziome na cylindrze to raczej resztki śladów honowania. Grubsze poziome linie to może być resztka oleju osadzona na gładzi - trzeba by wytrzeć, żeby zweryfikować.
A tak na marginesie to póki moto jeszcze jeździ warto podjechać na karchera i umyć silnik przed rozbiórką (z detergentem odtłuszczającym). A jak nie jeździ to też lepiej się czyści gdy jest poskładamy w całość i nie trzeba się martwić, że coś się usyfi przy wycieraniu. Na zdjęciach widać, że prowadnica łańcuszka już usyfiona jest, łańcuszek pewnie już też... Szczególnie ważne jest wytarcie ramy ponad silnikiem, żeby się nic nie sypało podczas pracy. Zatkaj też od razu czystą szmatą otwór w karterze, żeby nic się tam nie dostało. N.p. rozpięte zabezpieczenie tłoka, jak uczy praktyka.... ;)

ArturS
07 maj 2012, 14:39
Cylinder oddany w odpowiednie ręce. Szlifu wcześniej nie uraczył, pomijając jakieś ręczne cuda. Teoretycznie można wsadzić 95.25mm (oryginał 95mm), bo taki jest dostępny, ale majster mówi żeby brać kolejny wymiar, czyli 95.50mm. Zresztą o ile w manualu do TTR wymienione są wszystkie cztery wymiary tłoków nadwymiarowych, o tyle manual do XT600Z ma pominięty pierwszy i trzeci wymiar. Koszt szlifu 70zł. Czekam więc tylko na dostawę tłoka, to może się wyrobią jeszcze w tym tygodniu.
Ten dziwny ślad to wg majstra od wody - ponoć tak często bywa jak moto dłużej stoi. Jutro im jeszcze podrzucę głowicę do sprawdzenia, tylko muszę odskrobać z nagaru i odkręcić co się da.

Kaytec
07 maj 2012, 16:10
Tylko nie skrob druciakiem, tylko próbuj benzyną, albo inna chemią i szmatą. ;)

scorpion
07 maj 2012, 22:48
A ten szlif to z honowaniem czy gość tylko na tokarce przeleci:D?

ArturS
08 maj 2012, 16:06
Z honowaniem naturalnie ;) Jutro powinien przyjść tłok, namierzyłem też na śląsku sklep z uszczelkami góry - w czwartek będę blisko to podjadę. Przy dobrych wiatrach w weekend składam i docieram. W związku z tym zawczasu pytanie - co z olejem? Obecnie zalany ma ledwie 1500km (wyskok na Wilkasy i kilka km wokół komina), w dodatku z tych 2.4l było po drodze dolewki 1.5l. Mimo wszystko wymieniać na nowy, czy spokojnie ten wykorzystać?

_ja
08 maj 2012, 16:27
ja bym wymienił :)

scorpion
08 maj 2012, 17:17
wymieniaj na nowy i to jak najtanszu minerał bo i tak po 500 km wywalisz go i zalejesz konkretnym olejem. Szlif z honowaniem za 70 pln to bardzo atrkcyjna cena. U mnie znajomy z 40 letnim doswiadczeniem w s[portach motorwych robi za 100 pln ale niewiem czy ma honownice do takich duzych srednic. Specjalizował sie w gokardach. JAk kogoś interesuje to:
http://www.youtube.com/watch?v=avyPAgYBOEc&feature=results_video&playnext=1&list=PLBF518D45698C9473 Włąsnorecznie zbudowany maluch z silnikiem g60 250 koni i 560 kg wagi. - popis umiejetnosci mechasnicznych własciciela.

ArturS
08 maj 2012, 17:49
Jakby komu był potrzebny kontakt to: http://www.autoszlif.pl/ Nie wiem ile istnieją, ale jeszcze jak ujeżdżałem motorynkę jako mały smyk, jeszcze za młody na kartę motorowerową, to oni już dawno istnieli i tam z ojcem zawoziłem wał z cylindrem.
Poszukam więc szybko taniego oleum na pierwszą wymianę. Czyli jak?
- pierwsze 200km na mineralnym
- 200-1500km półsyntetyk
- 1500km-... olej docelowy
Może być? Bo się już naczytałem przepychanek forumowych "jak docierać" :O złożony do kupy tłok/cylinder ma być zakropiony olejem, czy innym smarowidłem jak robił Kaytec?
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/PICT0104JPG-1.jpg
Jeszcze z uszczelkami mam problem, bo są top-end zarówno za 80 jak i za 300zł :O

LukaSS
08 maj 2012, 18:49
Nie ma co przesadzać, 500 kilometrów i wymiana oleju. Tylko zakup dobry filtr, nie HifloFiltro, który jest powiedzmy taki sobie. Teraz zalej taniego minerała i jeździj zbytnio nie oszczędzając silnika (tylko nie morduj go też i nie przegrzej).

Tłok z cylindrem posmaruj olejem silnikowym, bez różnicy jakim.

Kaytec
08 maj 2012, 18:50
To psikałem podczas składania jak sobie ruszałem tłok góra dół ręcznie. Co do proponowanych przez ciebie przebiegów to może być, z tym zastrzeżeniem że drugi olej daj najtańszy mineralny no i może nie rób na drugim oleju trasy 1300km, tylko 1000 albo mniej. W docieraniu ważne jest przede wszystkim praca w pełnym zakresie obrotów bez przegrzewania silnika. Po pierwszym odpaleniu spodziewaj się świecących rur wydechowych, oczywiście przy każdej zmianie oleju nie zapomnij o regulacji luzu zaworów.

fxrider
08 maj 2012, 20:30
Ja przy docieraniu zmieniam przy 50-100km, potem po kolejnych 250-300 i potem po kolejnym 1000. Z tym, że normalnie tym motocyklem w tym czasie jeżdżę (czyli bez pieszczenia się), byle bez przegrzania.

LukaSS
08 maj 2012, 21:59
Myślę, że masz racje z tak częstą wymianą oleju, w końcu masz trochę bardziej wyżyłowany silnik w swoim LC4 niż poczciwe XT/XTZ.

scorpion
08 maj 2012, 22:38
I w trakcie docierania najgorsze co mozna zrobić to zafundować motocyklowi jakąs dłuższą trase. Stara szkoła mówi : Docieranie silnika to krókie zmienne obciązenia. Najlepsza jazda po miejskich uliczkach bez oszczedzania mu obrotów i bez przesadzania.

ArturS
09 maj 2012, 06:44
I w trakcie docierania najgorsze co mozna zrobić to zafundować motocyklowi jakąs dłuższą trase. Stara szkoła mówi : Docieranie silnika to krókie zmienne obciązenia. Najlepsza jazda po miejskich uliczkach bez oszczedzania mu obrotów i bez przesadzania.

Gdzieś to już słyszałem. Pierwsze kilometry pojeżdżę w pobliżu garażu po osiedlowych uliczkach, później to już mu zafunduję szutry, bo szkoda opon.
Najtańszy olej jaki znalazłem to o dziwo nie Orlen, a AGIP 15W50 (http://www.sklepzolejami.pl/Super_4T_15W50_1L-19.html) :O Powinno wystarczyć 6l, wliczając w to ok zapas 1l na ew. dolewki. Później chyba też zaleję półsyntetykiem AGIPa (http://www.sklepzolejami.pl/Tec_4T_15W50_1L-22.html)

scorpion
09 maj 2012, 11:14
YYYYYYY ten olej to jest za 30 pln za litr wiec chyba nie taki tani a orlen platinym ok 50-60 pln za 4 litry:D

ArturS
09 maj 2012, 11:39
Mam go za mniej niż 15zł/l. A gdzie taki tani Orlen?

esi
09 maj 2012, 12:07
A na docieranie nie wystarczy samochodowy mineral? Pytam z czystej ciekawosci.

marcinjunak
09 maj 2012, 12:09
po tys km sprawdź dociągnięcie śrub głowicy i reguluj zawory

ArturS
09 maj 2012, 12:18
A na docieranie nie wystarczy samochodowy mineral? Pytam z czystej ciekawosci.

Pewnie wystarczy, ale to już by była skrajna oszczędność. Tyle że 10 czy 20zł to żadna różnica, więc już bez przesady ;)

fxrider
09 maj 2012, 14:13
Olejem samochodowym można sobie zafundować problemy ze sprzęgłem (nie ma reguły, ale zdarza się). Na dolewkę w sytuacji podbramkowej - ok, ale żeby cały silnik tym zalać....

_ja
09 maj 2012, 14:21
po tys km sprawdź dociągnięcie śrub głowicy i reguluj zawory

w 660 to takie proste?
mówię o zaworach. bo w 750 trzeba się jednak trochę z tym pobawić...

fxrider
09 maj 2012, 14:26
w XTZtowcych singlach to banał, robota na góra godzinę ze zdjęciem i założeniem baku włącznie. A nawet jakby nie było to takie proste to niedługo po ruszaniu zaworów i tak trzeba to zrobić.

_ja
09 maj 2012, 14:35
w 750 też? (sorry za off)

fxrider
09 maj 2012, 14:47
Jak wyciągniesz (rozepniesz) zawory, dotrzesz, ew. czasem zmienisz sam zawór i prowadnicę a nawet gniazdo to w pierwszym okresie po złożeniu to wszystko się układa, osiada, dociera. I wtedy ma prawo zmienić luz (raczej w dół). A mówimy tu o tolerancjach rzędu 5 setnych części milimetra - a popatrz na 1 milimetr na linijce i podziel go na 20 części; dużo nie trzeba.

W ST przejeździłbym 1-2 kkm, bo tam luzy zaworowe są sporo większe, a rozrząd płytkowy (bez klawiatury) jest mniej podatny na zmiany, ale i tak sprawdzić trzeba.

Janas ostatnio robił grubsze porządki w głowicy, do tej pory przejeździł po tym bez ruszania zaworów kilkaset km i na moje ucho to miał za duże luzy zaworowe. Może napisze czy sprawdził już i co wyszło.

ArturS
10 maj 2012, 12:26
Tłok przyszedł z jednodniowym opóźnieniem, więc niestety do odbioru dopiero pn/wt. -.-
Głowica sprawdzona - można byłoby olać, bo tragedii nie ma, ale jak robić to do porządku. Dojdą więc dodatkowe koszty:
- prowadnice ok (tego się bałem najbardziej)
- nie da się odkręcić dwóch szpilek, które są wkręcone do głowicy. Ja próbowałem na zimno i poległem, majster próbował na gorąco i też poległ. Będą je musieli po chamsku odciąć/rozwiercić i dorobić nowe
- zawory lekko popuszczają, nie pamiętam które. W każdym razie poprawiane będą gniazda i zawory
- gniazda wybite (??)

Koszty na dzień dzisiejszy:
- tłok TKRJ 220zł
- szlif i regeneracja głowicy 400zł

Dojdą jeszcze:
- uszczelki TOP-END 80zł
- olej mineralny na docieranie 6l 90zł

Jak nie dojdzie kolejna niespodziewajka to tragedii nie będzie (ok 800zł), ale liczyłem na nieco mniejsze wydatki :hm:

esi
10 maj 2012, 12:32
Ale teraz to juz pojezdzisz a pojezdzisz :D

ArturS
10 maj 2012, 12:35
No wiem wiem. Przeszła mi przez głowę myśl coby tą głowicę olać, co to byłaby za robota? Za chwilę kompresja spierniczałaby zaworami i znowu trzeba byłoby wszystko rozbierać. Jedyne co mnie z tego wszystkiego cieszy to fakt, że licznikowe 60tys.km może być prawdziwe ;)

Kaytec
10 maj 2012, 12:36
Jaki tłok tani :/ Do 660 jak mówiłem ceny rzędu 500zł. Jak wyżej, zrobisz jak trzeba i masz spokój i poza tym że ładny motong, to jeszcze sprawny ;)

LukaSS
10 maj 2012, 15:41
Jaki tłok tani :/ Do 660 jak mówiłem ceny rzędu 500zł. Jak wyżej, zrobisz jak trzeba i masz spokój i poza tym że ładny motong, to jeszcze sprawny ;)

TKRJ to najniższa półka, dlatego tani, przy wyczynie bardzo szybko siadają. Do powolnego pierdzenia są spoko ;)

Janas_WaWa
11 maj 2012, 11:27
Janas ostatnio robił grubsze porządki w głowicy, do tej pory przejeździł po tym bez ruszania zaworów kilkaset km i na moje ucho to miał za duże luzy zaworowe. Może napisze czy sprawdził już i co wyszło.

wczoraj walczyłem z zaworami tragedii chyba nie było, jakieś minimalne odchyłki ale chodzi teraz ładniej ale to pewnie przez świeży olej ale zawory trzeba regulować przy pierwszej wymianie oleju...

trochę drogawo płacisz ArturS za szlif chyba że tyle liczą za te szpilki, ja na krasnobrodzkiej w warszawie zapłaciłem 300 za szlif honowanie cylindra, planowanie i tez remont głowicy docieranie gniazd + dorobili 2 nowe prowadnice wiec tragedii nie ma
Ps. Cena tłoka naprawdę zabójcza :)

ArturS
11 maj 2012, 13:20
Niestety postawili mnie przed faktem dokonanym. Za sam szlif z honowaniem powiedzieli mało - 70zł. Za głowicę już sobie zaśpiewali jak za zborze, choć nie mi to oceniać. Wprawdzie 100zł drogą nie chodzi i zapewne można byłoby znaleźć wszystko właśnie za 3 stówki, ale do tego paliwo lub przesyłki i oszczędność uszczupliłaby się do 50zł. Trudno się mówi. Mam ich na miejscu, są sprawdzeni i polecani, więc już nie będę przeciągał. Miałem nadzieję, że już w weekend wszystko będzie poskładane, ale wystarczył poślizg z wysyłką tłoka i pozamiatane. Co do samej firmy TKRJ, to w ogóle tego tłoka nie brałem pod uwagę - miał być Wossner, Prox lub Athena. Ale poczytałem i odpuściłem, bo z TKRJ wszyscy zadowoleni, a z wossnerem w dwóch przypadkach spotkałem się z pęknięciem tłoka (XT i TT znajomego). To jest motocykl to spokojnej turystyki, sam jeżdżę jak emeryt, więc myślę, że będzie dobrze ;)

Aruś
11 maj 2012, 13:52
Tak z ciekawości co do pociągania prze moto oleju. Jaki jest zakres zużycia oleju według serwisówki do silnikow XT600? Tzn. co ile dolewka i ile :) ?

ArturS
11 maj 2012, 13:58
Na siłę to może i jeździć prawie na samym oleju, zapytaj Kowala :hiehie: Osobiście byłbym skłonny pogodzić się ze zużyciem pół litra na tysia. W serwisówce nic nie znalazłem (niemieckiej, więc mogłem przegapić).

czeczen
11 maj 2012, 14:17
No właśnie niemiecka serwisówka podaje podobno "do 500 ml na 1000km" - zasłyszane podczas dyskusji 2 właścicieli XT :)

fxrider
11 maj 2012, 15:31
Tak się przyjmuje, że 0,5l/1000 to górna granica racjonalnego zużycia oleju, a 1l/1000 to już pilne wezwanie do remontu.

piotr13
12 maj 2012, 10:38
W manualu do 660 podają,że 150 ml to norma ,a górną granicą jest te pół litra właśnie.W singlu sporo też zależy od warunków bo np.moja przy normalnym przelocie w trasie (110-120 km/h) nie bierze praktyczne wcale oleju to już przy wysokich obrotach czy to w trasie czy w lesie trochę jednak chlapnie ;),ostatnio na 300 km autostrady 150 ml wzięła

AdamB
12 maj 2012, 11:28
Mi ostatnio na małym wypadzie w Bieszczady z pasażerką i bagażem gdzie zrobiłem 1040 km, teresa wzięła ok 600 ml. Myślę że to nie jest zły wynik, biorąc pod uwagę ukształtowanie terenu oraz fakt, że kręciłem ją prawie cały czas ponad 4000 obr/min.

ArturS
16 maj 2012, 13:35
Szlag mnie już trafia. Uszczelki są, dirko jest, olej i filtry też, cylinder zrobiony, głowica zregenerowana i kutfa brak dwóch szpilek wszystko zatrzymał :wrr:
Część nr 5, nr części 90116-10378-00 - wytoczyli, z jednej strony zrobione, z drugiej jakiś ponoć cudaśny gwint i szukają gwintownika :omg: Może ma ktoś na strychu starą głowicę z XT600? Ja przy odkręcaniu się poddałem - nakrętki na kontrę przegrywały (za miękkie). Majster w końcu odkręcił, ale zniszczył gwint - lepsze to niż rozwiercanie.
10815

fxrider
16 maj 2012, 21:42
Zrobisz na helicoilu i będzie dobrze. Najwyżej szpilkę dorobisz, jeśli fabryczna ma faktycznie jakiś dziwny gwint (ale raczej takie nie bywają).

bigboykr
17 maj 2012, 08:06
nie przypominam sobie, żeby tam były jakieś dziwaczne gwinty.
U siebie w 1VJ też z pieroństwem walczyliśmy. Helicoil (czy jak to się tam pisze) nie sprawdził się, bo materiał był za miękki. Pomogło dopiero rozwiercenie otworu w cylindrze, montaż takiej specjalnej wkładki mosiężnej (bodajże) i przykręcenie śrubami używkami w dobrym stanie.
Od tej pory mam luz.

robkri
17 maj 2012, 08:19
Najlepsza metoda naprawy gwintów, tym sposobem mam naprawiony gwint pod świecę w moim samochodzie, od momentu naprawy przejechane 20 tyś. km po około 12 tyś. wymieniałem świece i wszystko jest ok koszt naprawy jesienią zeszłego roku niecałe 120 zł trwało 0,5 h.http://www.wurth.pl/katalog2/karty/time_sert2.pdf

piotr13
17 maj 2012, 08:42
to jest dobra i sprawdzona metoda,połaczenie jest czasami mocniejsze jak poprzednie i warunek jest właściwie jeden musi być dostateczna ilość miesa ,zeby wkładka weszła a w tam problemu nie powinno być

ArturS
17 maj 2012, 08:46
Ale tu nie chodzi o gwint w głowicy - ten jest cały. Chodzi o samą szpilkę, którą aby wykręcić trzeba było chwycić w imadło, a tym samym zgniotło i objechało gwint. Wg pracownika zakładu od strony głowicy jest niestandardowy rozmiar gwintu - nie mają takiego gwintownika i szukają. Mają jeszcze 20min. i tam jadę - do 10:00 miał być telefon "na czym stoimy" -.- Jak się przed chwilą okazało nie mam jednak też oleju, bo beczkowy Agip się skończył i w paczce nie przyszedł. Chyba na szybko skończy się na Orlenie :hm:

fxrider
17 maj 2012, 09:01
U mojego ojca w MG ktoś spieprzył robienie tulejki pod świecę (normalny skok gwintu na zewnątrz wkładki) i ucieka tamtędy ciśnienie.



Od tej pory mam luz.

Oj, to niedobrze, luzy trzeba likwidować ;)

ArturS
17 maj 2012, 16:04
W kooońcu mam wszystko... prócz oleju :wrr: Jutro składam ^^

Rzeczona szpilka wyglądała tak
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9615JPG-1.jpg

Cylinder i głowica po renowacji
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9611JPG-1.jpg

http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9619JPG-1.jpg

http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9621JPG-1.jpg

W cenie były nowe uszczelniacze zaworowe, wiec mam nadstan jakby co ;) Pozostałe foty: https://picasaweb.google.com/103421807895665750657/HeadRepair#

robkri
17 maj 2012, 16:35
O rzesz kurteczka na wacie jaka piękniutka głowiczka i zaworek jaki piękny a ten cylinderek no malinowy :D ale to będzie wścieklizna ta Babcia po takim remonciku :lol:

Kaytec
18 maj 2012, 01:24
Konkret.

ArturS
18 maj 2012, 21:20
Panowie, luzy zaworowe wg serwisówki:
IN 0.07-0.12
EX 0.12-0.17
Była robiona głowica, więc na chłopski rozum lepiej dać bliżej górnej granicy, bo zawory/gniazda się ułożą i skasują luz - dobrze myślę? Siedzę dzisiaj do upadłego - postaram się uruchomić babcię.

fxrider
18 maj 2012, 21:47
Dobrze kombinujesz. I sprawdź je jeszcze po 200km i po 1000km.

ArturS
19 maj 2012, 08:48
No to palimy....

ArturS
19 maj 2012, 08:52
Działa :thumbsup: Jadę go przegonić kilka km

Janas_WaWa
19 maj 2012, 08:56
gratulacje :)

ArturS
19 maj 2012, 10:25
Odgłosy docierania to zgroza :| Przejechałem kilka km i odstawiłem do garażu. Później dalsza część docierki tak, żeby jutro wymienić olej.

ArturS
19 maj 2012, 18:57
Jak to się mówi, "Nie chwal dnia przed zachodem słońca" -.- Uszczelka pod głowicą już się poddała. :omg: Ledwo 60km :wrr: Trzeba było od razu szukać czegoś z wyższej półki. A więc koledzy, jaka UPG? Cały zestaw zbędny. Wystarczy jedna uszczelka. Athena może być?
http://www.larsson.pl/index.php?c=r&no=NjMyMDMzNg==&bid=111667
nawet w hurcie więcej kosztuje niż ten mój komplet :swoon:

czeczen
19 maj 2012, 19:04
Artur - zakładałem zamienniki Athena ... było podobnie jak u Ciebie - dwa razy wydana kasa ... :(
Może Touramax? mam kilka uszczelek od nich i są ok. Ale te "ważne" to zamawiałem z Yamany... jakość dobra tylko ten czas oczekiwania na zamówione części ...

ArturS
19 maj 2012, 19:07
podpytam jutro mechaników co zakładają jak robią remont.

LukaSS
19 maj 2012, 19:37
Zakładają Athene, oryginały, No Name.... w zależności od wielkości portfela klienta ;)

A co miałeś założonego, jaka firma, że się poddała? Kto skręcał głowicę? Klucz dynamometryczny, "na oko" czy z prawdziwy fachowiec z czuciem?

A Athena może być, bardzo dobre ma produkty, niedawno zaczęła robić - już na poważnie - do sportu samochodowego i daje rade.

Kaytec
19 maj 2012, 20:32
Nie wiem jak u innych, ale u mnie nie było słychać jakich szczególnych odgłosów docierania, poza czerwonym wydechem. Głośne to?

ArturS
19 maj 2012, 21:17
Na forum yamahaxt napisali, że być może źle założyłem ślizg łańcucha rozrządu i stąd szuranie - jeden taki przypadek był. A faktycznie nie zwracałem na to uwagi - byle góra wpadła w rowek i tyle. A uszczelki GASKET. Wszystko skręcane kluczem dynamometrycznym.

bigboykr
20 maj 2012, 08:05
Tak wracając do hałasu... czy to czasem nie było takie dość ciężkie "napitalanie" metaliczne? tylko nie takie cykanie a raczej walenie młotkiem w kowadło?
Bo u mnie tak właśnie zaczynała hałasować jak puszczały te śruby i po prostu głowica napitalała przez uszczelkę w cylinder. Takie ruchy niewielkie, ale przy tym ciśnieniu dość głośne.

endumazi
20 maj 2012, 09:54
Tak jak pisałem Ci na forum yamahyxt.pl
Jeżeli to tylko lekki szum to nie przejmowałbym się. Pierścienie pracują po honowanej powierzchni, mogą szumieć.
Jeśli jednak napieprza głośno w formie stuków lub szum nie jest szumem tylko głośnym hałasem to chyba warto zajrzeć do wnętrza...
Tam nie za bardzo jest co spierdzielić przy składaniu.

Przed zdjęciem cylindra sprawdź jednak gładź. Jak nie ma pionowych rys zostaw jak jest.
Zwróć uwagę przy składaniu na:
1. przedni ślizg łańcuszka rozrządu i jego zamocowanie dolne.
2. ustawienie rozrządu i dokręcenie śrub w górnych kołach zębatych łańcuszka rozrządu. Skręć je na klej do gwintów.
3. przy rozkręcaniu czterech głównych śrub mocujących głowicę sprawdź czy nie odkręcają się zbyt luźno.
4. przy składaniu oczywiście napinacz łańcuszka rozrządu ma być zdjęty :-) Zakładasz go po ustawieniu i złożeniu rozrządu.

Powodzenia!
Co do UPG - zorientuj się ile kosztuje oryginał Yamahy, jak nie zabije ceną to kup oryginał.

bigboykr
20 maj 2012, 10:11
Ceny oryginału uszczelki pod głowicę nie pamiętam, nie była ani niska ani wysoka... no relatywnie ;) coś koło 1.5-2.0 x cena zamiennika. W każdym bądź razie około tygodnia czekania było.

ArturS
20 maj 2012, 12:14
Od zdjęcia 34 wzwyż to co porozbiórce: https://picasaweb.google.com/103421807895665750657/HeadRepair#5744564198788796898
Szpilki się normalnie odkręciły - było "cyknięcie" (po użyciu pewnej siły), a dalej już palcami. Pionowe ryski się pojawiły, ale są płytsze niż honowanie. Jak podnosiłem głowicę, to się trochę oleju wlało do środka razem z wypaloną farbą z uszczelki. Szurania nie udało się nagrać, znaczy ja je słyszę, bo wiem jak silnik wcześniej chodził.

Kaytec
20 maj 2012, 16:08
To w końcu uszczelka poszła, czy głowica się odkręciła :/?

bigboykr
20 maj 2012, 16:28
Problem w tym, że w tych Babciach to może być tak, że strzela uszczelka a może byc i tak, że odkręca się głowica. Tutaj by wychodziło, że padła uszczelka. Po prostu trzeba się upewnić, że śruby i gwinty są ok. Najlepiej śruby wymienić na nowe.

endumazi
20 maj 2012, 20:10
Od zdjęcia 34 wzwyż to co porozbiórce: https://picasaweb.google.com/103421807895665750657/HeadRepair#5744564198788796898
Szpilki się normalnie odkręciły - było "cyknięcie" (po użyciu pewnej siły), a dalej już palcami. Pionowe ryski się pojawiły, ale są płytsze niż honowanie. Jak podnosiłem głowicę, to się trochę oleju wlało do środka razem z wypaloną farbą z uszczelki. Szurania nie udało się nagrać, znaczy ja je słyszę, bo wiem jak silnik wcześniej chodził.

Jakimś cudem dmuchnęło Ci między głowicą a uszczelką...
Ta uszczelka to moim zdaniem jakiś gównolit.
Nie podoba mi się malowanie uszczelki na styku z powierzchnią głowicy i cylindra.

Jeżeli dokręciłeś momentami z serwisówki, śruby trzymało to nie ma uja - wina wskazuje na uszczelkę.

Przy okazji wymień uszczelniacz magistrali olejowej i daj znać gdzie kupiłeś odpowiedni :-)
Ja nie mogłem nigdzie dostać takiego i złozyłem na starym. Trochę miałem obawy czy nie będzie pociło się - jednak od montażu zrobiłem 600km i wygląda ok. Jeśli jednak kupisz to warto zmienić.

ArturS
21 maj 2012, 06:33
W zestawie była uszczelka magistrali. Zostało jeszcze kilka oringów, których do niczego nie mogłem dopasować. Ponieważ uszczelniacze zaworowe wymienił zakład, który zajmował się głowicą, dla jednego z uszczelniaczy zaworowych znalazłem inne zastosowanie ;)
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9645JPG-1.jpg
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9648JPG-1.jpg
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9649JPG-1.jpg

robkri
21 maj 2012, 08:20
Obejrzałem i wysłuchałem filmik kilka razy o w/g mnie wszystko jest ok z odgłosem silnika ale tak jak piszesz może czegoś na filmie nie słychać, cylinder wygląda normalnie, UPG to jakiś szit;)nie spotkałem się z uszczelkami które są malowane i to mogło być przyczyną nieszczelności, farba się wypaliła to kompresja miała gdzie uciekać. Co do prowadnicy łańcucha to nie wiem jak musiał byś go źle założyć żeby szumiał. Powinieneś zapodać lepszą uszczelkę złożyć i jeździć

rootolf
21 maj 2012, 08:26
Ale dlaczego czerwony silikon? :omg: ;)

piotr13
21 maj 2012, 08:30
Inaczej w Polsce nikt nie uwierzy ,że głowica po remoncie...a tak gołym okiem widać,że profesjonalnie i solidnie zrobiony ;)

robkri
21 maj 2012, 08:43
Ale dlaczego czerwony silikon? :omg: ;)

To brzmi jak tytuł nowego tematu:D

ArturS
21 maj 2012, 08:53
Ale dlaczego czerwony silikon? :omg: ;)

A jaki? FX napisał "Dirko", to jest Dirko ;)
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/Dirko-1.jpg

czeczen
21 maj 2012, 08:58
Do nowej uszczelki silikon? i to jeszcze czerwony??? :D

Artur - podobno do starszych xt jest inna UPG niż do silników po roku 96? Jakieś różnice niewielkie od strony łańcuszka rozrządu podobno - prawda to ?

fxrider
21 maj 2012, 09:26
No to właśnie się dowiedziałem, że dirko w różnych kolorach występuje :) Moja (tak jak ta na zdjęciu) ma na dole tego czerwonego kwadratu napis "grau" - mogę polecić, wygląda estetycznie.
W ogóle mogę polecić jako zamiennik sylikonu, bo dużo sympatyczniej się z tym pracuje i nawet jak ciut za dużo się położy to nie generuje glutów wpadających do silnika (zaschnie sobie grzecznie i będzie czekać do następnej rozbiórki).
Z tego co widzę czerwono jest tylko pod samą czapką - tam to się na szczeliwo właśnie składa, bez uszczelki. Przy uszczelce głowicy z tego co widzę po zdjęciach nie było tego - czyli prawidłowo.
Ja jeszcze daję trochę tego na metalowe uszczelki pod cylindrem - praktyka wykazała, że ma to sens.

ArturS
21 maj 2012, 09:46
Dałem właśnie trochę pod cylinder i pod pokrywę klawiatury, bo tam nic nie ma - wcześniej było klejone na czarnym "czymś". Czerwone ładnie nie wygląda, ale ma działać ;) Pod UPG oczywiście nic nie dawałem.
Co do uszczelki w odniesieniu roczników, to o ile pamiętam inne były przed '89, a później jest chyba już cały czas to samo, przynajmniej tak wynika z katalogu larssona http://www.larsson.pl/index.php?c=r&no=NjMyMDMzNg==&bid=111667

LukaSS
21 maj 2012, 09:48
nie spotkałem się z uszczelkami które są malowane i to mogło być przyczyną nieszczelności, farba się wypaliła to kompresja miała gdzie uciekać

Kupując uszczelkę pod głowicę czy cylinder np. do XTZ750 masz je pryśnięte specjalną farbą, która pod wpływem temperatury jakby lekko rozpuszcza się sklejając ją z powierzchniami łączącymi, co umożliwia jeszcze lepsze uszczelnienie :)

robkri
21 maj 2012, 10:09
Kupując uszczelkę pod głowicę czy cylinder np. do XTZ750 masz je pryśnięte specjalną farbą, która pod wpływem temperatury jakby lekko rozpuszcza się sklejając ją z powierzchniami łączącymi, co umożliwia jeszcze lepsze uszczelnienie :)

Dzięki, dobrze wiedzieć na przyszłość.

ArturS
21 maj 2012, 10:36
Chyba wiem co spier...łem. Tak to jest jak człowiek zmęczony po nocach robi. Otóż:
1. Chyba nie odtłuściłem powierzchni głowicy i cylindra, uszczelkę chyba też brałem w tłuste od oleju łapy. Nie wiem jaki to ma wpływ, ale skoro ta farba ma wulkanizować, to nie bardzo była możliwość, bo na tłuste nic nie sklei.
2. W UPG wycięty jest otwór na kanał olejowy. Czyli jest metalowa tuleja i gumowa uszczelka po zewnętrznej. UPG nie bardzo z tym grała, tj. dotykała tulei, nie pozostawiając miejsca na gumowy oring. Oczywiście co zrobiłem? Jakoś to "upchałem". Przy skręcaniu zapewne UPG ścięła oring, być może od strony głowicy w ogóle uszczelnienie nie zadziałało.
Teraz patrząc na UPG, to wszystko zaczyna się właśnie od kanału olejowego :wall2:

ArturS
22 maj 2012, 21:29
Przyszła dzisiaj Athena. Z wyglądu poza kolorem nie wiele się różni od tej poprzedniej taniochy, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Jedak na cylindrze siedzi już jak powinna, otwór na tuleję magistrali olejowej idealnie spasowany. Tym razem wszystko odtłuszczone w każdym szczególe, uszczelka brana czystymi łapami. Zadbałem też o lepszy klucz dynamometryczny. Po obdzwonieniu wszystkich, kto mi tylko przyszedł na myśl, pozostała jedynie opcja zakupu. Miałem nadzieję, że znajdę coś w marketach budowlanych, bo dzisiaj bym użył, jutro oddał ;) ale nic z tego - wszyscy mieli tylko duże, z zakresem do 200-250Nm :niewiem: Prędzej czy później trzeba było mieć takie narzędzie, więc kupiłem w Intercarsie nasadkę elektroniczną 3-30Nm. Zarąbiste narzędzie :grin:
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9687JPG-1.jpg

Przedłużka z rurki pozwalała na spokojne dozowanie siły. Tym razem te 29Nm wydawało mi się jakieś mocniejsze niż poprzednio.
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9697JPG-1.jpg

Śruba z koła rozrządu na klej do gwintów
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9698JPG-1.jpg

Tak jeszcze poteoretyzuję - może dobrze byłoby na chwilę uruchomić silnik i go rozgrzać, po czym dać całkowicie wystygnąć aby ta warstwa wulkanizacyjna się odpowiednio dogadała z metalem?

robkri
22 maj 2012, 21:40
Ja bym odpalił chwilkę poczekał żeby temperaturę złapał i dalej jazda. Może ten moment dokręcenia był decydujący że UPG puściła. Ile dałeś za tą elektroniczną zabaweczkę bo noszę się z zamiarem zakupu klucza dynamometrycznego a i to cudo też biorę pod uwagę.

fxrider
22 maj 2012, 22:14
Zaczeka co najmniej do rana żeby klej do gwintów i pasta zastygła.

ArturS
22 maj 2012, 22:21
Ja bym odpalił chwilkę poczekał żeby temperaturę złapał i dalej jazda. Może ten moment dokręcenia był decydujący że UPG puściła. Ile dałeś za tą elektroniczną zabaweczkę bo noszę się z zamiarem zakupu klucza dynamometrycznego a i to cudo też biorę pod uwagę.
Coś poniżej 200zł. Te na większe momenty są trochę tańsze.

fxrider
22 maj 2012, 22:34
Za te pieniądze można mieć już niezły klucz dynamometryczny.
http://allegro.pl/klucz-dynamometryczny-1-4-5-25nm-tengtools-i2351277144.html - taki mam i mogę polecić.

ArturS
23 maj 2012, 09:56
Dobrze jest, babcia ładnie zagadała, wspomnianego szurania już nie ma lub prawie nie ma. W ciągu dnia kilka razy wyskoczę zrobić odcinki po 10-12km.

fxrider
23 maj 2012, 10:07
Tak się zastanawiam - mam nadzieję, że to szuranie to nie był wałek rozrządu w zbyt luźno skręconej czapce głowicy..

piotr13
23 maj 2012, 10:21
Nie pokazywałby się wtedy olej z boku głowicy ?

ArturS
23 maj 2012, 10:41
Jak dla mnie ewidentnie pochodziło to z cylindra. Moim zdaniem to był odgłos docierania. Teraz się tylko modlę żeby znowu UPG nie wydmuchało :S

piotr13
23 maj 2012, 10:45
Nie wiem,kilka silników już w życiu docierałem i 'szurania" nie pamiętam,owszem były różnice w termice i osiągach ale jakiś dodatkowych odgłosów nie było,jak już to silnik chodził ciszej niż przed szlifem

ArturS
23 maj 2012, 10:53
No to może faktycznie coś skopałem z ślizgiem łańcucha rozrządu. Mniejsza z tym. Zobaczymy co wyjdzie z dzisiejszej jazdy.

czeczen
24 maj 2012, 17:21
Pojeździłeś? - jakie efekty?

ArturS
24 maj 2012, 21:51
Pojeździłem. Stres był, schizy też, że jednak znowu coś puściło, ale wszystko ok. Prawie wszystko. Chciałem na szybko wymienić olej na kolejny, a wiadomo, co szybko to po diable. Przy dokręcaniu śruby spustowej niby grzechotkę chwyciłem prawie przy nasadce, a i tak uwaliłem gwint :omg: Za pięknie byłoby bez problemów :thumbsdown: Z jednej strony sam sobie jestem winny, bo przecież mogłem od razu kręcić kluczem dynamometrycznym, z drugiej swój wkład wniosła akcesoryjna śruba z końcówką magnetyczną, która ma krótszy gwint niż oryginał. Paniki narobiłem, że teraz szybko trzeba kombinować helicoil, ale jak się okazuje gwintu uwaliło na ok 8mm, a zostało kolejne 10-12mm, więc wystarczy załatwić dłuższą śrubę M14x1.5. Swoją drogą to ta śruba magnetyczna w tym przypadku to pic na wodę, bo magnes jest schowany w gwint prawie centymetr, więc nie ma jak zbierać opiłków.
Poza tym wszystko gra i bucy ;)

Janas_WaWa
24 maj 2012, 22:26
u mnie śruba magnetyczna z larsona miała inny skok gwintu wiec tylko się wku...

ArturS
24 maj 2012, 22:43
Wg manuala ma być M14 x 1.5, więc larssonowska pasuje. Niby ma być dokręcana momentem 30Nm, a to więcej niż głowica - tyle siły na 100% nie użyłem :wrr:

Janas_WaWa
24 maj 2012, 23:03
mi dali jakąś z mniejszym skokiem na oko było widać ze inny gwint

czeczen
25 maj 2012, 07:02
Najważniejsze że silnik jest ok. :) śruba to pikuś ... kupowałem takie śruby M14x1,5 w sklepie z artykułami motoryzacyjnymi (śruby mocujące alufelgi) długości ok 6 cm - są i inne długości - :)

ArturS
25 maj 2012, 13:38
W czwartym z kolei sklepie udało się dostać odpowiednia śrubę. Całe 3.50zł ;)
http://www.xtzclub.pl/images/imported/2012/05/DSCF9704JPG-1.jpg

ArturS
28 maj 2012, 05:45
Wygląda na to, że już wszystko ok. W weekend zrobione ok 600km, nic nie cieknie, przedmuchów brak. Stopniowo zmienił się odgłos jaki wydaje silnik, czy też układ wydechowy - jest zdecydowanie bardziej basowy. Dynamika się poprawiła, a zużycie paliwa spadło do poziomu jakiego oczekiwałem od XT600. Dolnośląskie endurzenie zaskoczyło mnie nawet spalaniem niższym niż w DRZ Sowizdrzała (4.4l/100km), ale nie robię sobie nadziei na powtórzenie tego wyczynu :giggle:

Janas_WaWa
28 maj 2012, 07:18
no to git , możesz już zawory sprawdzić :)

pawelloo17
08 sierpień 2012, 13:25
W manualu do 660 podają,że 150 ml to norma ,a górną granicą jest te pół litra właśnie.W singlu sporo też zależy od warunków bo np.moja przy normalnym przelocie w trasie (110-120 km/h) nie bierze praktyczne wcale oleju to już przy wysokich obrotach czy to w trasie czy w lesie trochę jednak chlapnie ;),ostatnio na 300 km autostrady 150 ml wzięła
Wczoraj wróciłem z Chorwacji i przy przebiegu 2400km wzięło mi litr oleju. Wychodzi jakieś 420ml/1kkm. Na autostradzie trzymałem praktycznie cały czas 4,5-5 obr/min. Trochę mnie to zdziwiło, że aż tak dużo. Na miejscu przy przebiegu 1800km wzięło mi 200ml. Ale z tego co czytam, chyba nie mam czym się przejmować. Silnik ma przebieg w tym momencie niecałe 32kkm i na to wygląda, że nie był jeszcze rozbierany.

piotr13
08 sierpień 2012, 13:36
Jeżeli wzięła tyle to te 32 tys przebiegu ;) ale kto wie :) ,generalnie paniki nie ma i spokojnie możesz śmigać.Te silniki nawet przy zużyciu 3/4 l oleju na tysiać potrafią nadal katalogowe osiągi mieć tyle,że zaczyna się drogo robić w eksploatacji,zależy jak kosztowny olej trza dolewać :)

pawelloo17
08 sierpień 2012, 14:03
Tylko pierwszy właściciel może ręczyć za przebieg:P Ja ją kupiłem w zeszłym roku w Niemczech od drugiego właściciela. Drugi właściciel mówił że zrobił nią 500km i nie ma czasu na jazdę... Śruby wyglądają na nieruszane no i opony są z 2001r. Pocieszam się tym że na miejscu bierze mi 2 setki oleju. Zobaczymy w dalszej eksploatacji.

piotr13
08 sierpień 2012, 14:08
Opony to raczej już zmień ;) tak nawiasem to przy 30 tys powinny być oryginalne z 92 :) co do śrub to moja dobija do 90 tys(z tego prawie połowa moja) i też silnik nie był rozbierany z wyjątkiem sprzęgła.

pawelloo17
08 sierpień 2012, 14:39
Opony tak czy tak są do wymiany, a z tym przebiegiem na oponach to przesadziłeś:P No to oby moja teresinka dojechała do tego przebiegu co twoja bez remontu:D ale wcześniej to na pewno ją sprzedam:P

piotr13
08 sierpień 2012, 14:53
Zależy od opon,moja przednia ma 30 tys i właśnie się kończy,tylna 25-26 i jeszcze ciut mięska ma ;).Poprawnie eksploatowana 660'tka do stówki powinna dociągnąć jeżeli niektórym przy 50 tys zaczyna piecyk się sypać to albo katowana była albo licznik cofany...

rootolf
08 sierpień 2012, 15:04
Poprawnie eksploatowana 660'tka do stówki powinna dociągnąć jeżeli niektórym przy 50 tys zaczyna piecyk się sypać to albo katowana była albo licznik cofany...

Ale zobacz Piotr jeszcze na sprawę sprawdzania oleju w 660. Ile osób na forum się pojawia z pytaniem: "Jak zmierzyć stan oleju", albo "Czy nie mam za mało oleju?".
Może i ma nie kręconą z przebiegiem 32 tyś, ale co z tego jak część przebiegu miała robione bez, albo z minimalną ilością oleju?

pawelloo17
08 sierpień 2012, 15:21
Też tak może być... nigdy nie wiadomo jak ktoś wcześniej dbał o moją tereskę:P Napisz proszę rootlf jak Ty sprawdzasz poziom oleju bo ja nie mogę dojść do uzyskania odpowiedniego poziomu. Po przyjeździe z Chorwacji sprawdzałem stan i był na min. więc dolałem odpowiednia ilość. Przed momentem rozgrzałem silnik (przejechałem kilka km) i odczekałem 3 min- na bagnecie sucho więc dolałem setkę i dalej sucho. Załączyłem silnik i na nie dokręconym bagnecie widać było jak olej się podniósł. Po zgaszeniu olej był na maksimum, po 5 min dalej był na maksimum. Pompę sprawdzałem przed sezonem zgodnie ze serwisówką i było w porządku...

ArturS
08 sierpień 2012, 16:59
Jeżeli wzięła tyle to te 32 tys przebiegu ;) ale kto wie :) ,generalnie paniki nie ma i spokojnie możesz śmigać.Te silniki nawet przy zużyciu 3/4 l oleju na tysiać potrafią nadal katalogowe osiągi mieć tyle,że zaczyna się drogo robić w eksploatacji,zależy jak kosztowny olej trza dolewać :)

MarioM06 niech się wypowie na ten temat. Na Bałkanach przelał przez swoją XTZtę kilkanaście litrów oleju ;) Osiągi miał jak należy.

A tymczasem, jak już w temacie, który sam utworzyłem, kolejna wymiana oleju w mojej babci za niecały tysiak, dolewek nie trzeba było robić.

piotr13
09 sierpień 2012, 07:46
Też tak może być... nigdy nie wiadomo jak ktoś wcześniej dbał o moją tereskę:P Napisz proszę rootlf jak Ty sprawdzasz poziom oleju bo ja nie mogę dojść do uzyskania odpowiedniego poziomu. Po przyjeździe z Chorwacji sprawdzałem stan i był na min. więc dolałem odpowiednia ilość. Przed momentem rozgrzałem silnik (przejechałem kilka km) i odczekałem 3 min- na bagnecie sucho więc dolałem setkę i dalej sucho. Załączyłem silnik i na nie dokręconym bagnecie widać było jak olej się podniósł. Po zgaszeniu olej był na maksimum, po 5 min dalej był na maksimum. Pompę sprawdzałem przed sezonem zgodnie ze serwisówką i było w porządku...
Pompa rzadko tu szwankuje,przeważnie ten mały zaworek w pokrywie troszkę puszcza i olej na dół spieprza.Najlepiej sprawdzać po troszke dłuższej jeżdzie 15-30 km,moto musi chwilę popracować na wolnych obrotach dla ustabilizowania poziomu,gasisz i sprawdzasz,te 3 min to na nowym silniku :) tu wystarczy jak spokojnie wykrecisz bagnet ,wytrzesz w szmatkę i mozna mierzyć :),pomiędzy poziomem min-max na bagnecie to różnica mniej więcej 250-300 ml.Zeby mieć dobry punkt odniesienia(bo kazda troszkę inny ma) najlepiej po wymianie oleju mając przepisowe 2,7 L zrobić tak jak napisałem i wtedy wiemy jak mierzyć na przyszłosć

DenisBrest
07 sierpień 2013, 16:12
Witam.
Chce sie tez ''pochwalic'' apetytem mojej ST (przebieg jusz ma 98tys., gazniki i zawory wyregulowane - pracyje ladnie, a jaki stan uszczelniaczy zaworowych, membran, zaworow i tlokow, to nie wiem, jeszcze nie grzebalem w niej od czasu zakupu 10tys. temu) - przejechalem 7 tys km z Brzescia (Bialorus) za Murmansk (Rossja) na mys Niemiecki i zpowrotem przez Petrozawodsk, Twer i Moskwe, dolalem za tych 2,5 tygodnia podrozy 4,5l oleju ;) Czyli 0,65 l/tys. W 80% trasy asfalt i predkosc pol drogi 130km/h, a druga polowa 110km/h.
14589
Do drogach typu '''grejder'' czy ''same_kamiene'' - 2-3 bieg i wyzej (40-120km/h) i obrotach czesto do 5000 min-1.
14590
Na predkosci 125-135km/h pochlania oleju 1l/1tys km, a benzyne - 7l/100km, a 110-115km/h - oleju 0,5-0,6 l/tys i benzyny 6,4 l/100km.
Przez paru miesiecy bede cos z tym robic ;)

ArturS
07 sierpień 2013, 16:21
Pewno uszczelniacze zaworowe, ew. któraś z prowadnic złapała za duży luz ;) Straci się pogoda, to ściągaj czapę i daj do pomiarów.Cylindrów nie ruszaj póki z zaworami się nie wyjaśni.

Tymczasem w mojej teresce, aktualny przebieg motocykla 72370km, co daje 12852km od zmiany tłoka na TKRJ ;) Wymiana płynów ustrojowych za 1800km i wówczas prawdopodobnie przejdę na full syntetyk REPSOL 10W40, bo tani jest, a gorących Afryk czy Albanii nie przewiduję już w tym roku :( więc 40-tka wystarczy.

Średnie zużycie paliwa z całego przebiegu 4.62l/100km
http://www.motostat.pl/vehicle-stats/41174