PDA

Zobacz pełną wersję : [660] Uszczelka pod cylindrem puszcza olej!



WOT
13 czerwiec 2010, 22:30
Czołem,
pytanie do was jako praktyków znających swoje 660 lepiej niż nie jeden mechanik..
Otóż kolega naprawiał mi silnik w 660. Po zlożeniu wszystko ruszyło jak trzeba ale niebawem zaczeła puszczać uszczelka pod cylindrem (glowica planowana, człowiek uczciwy) ;-/
wymienił ją na nową z larssona (chyba atena) i jak na złość puszcza ponownie!

Podpowiedzcie proszę na co zwrocić uwge przed załozeniem uszczelki nr 3?

LukaSS
13 czerwiec 2010, 22:54
Głowica dobrze splanowana? Powierzchnia czoła cylindra ok? Sruby głowicy dokręcane dobrym momentem? Uszczelka ma oznaczenia TOP? Otwory w uszczelce/kanałach pokrywaja się?

fxrider
14 czerwiec 2010, 09:32
Hej,
może trochę odpowiem, bo też jestem w temacie.
Planowanie głowicy raczej nie ma nic do rzeczy, bo pada uszczelka pod cylindrem, a ten ciężko splanować bez wyciągania tulei. Uszczelki nie da się zamontować odwrotnie, skręcone z odpowiednim momentem - sam je dyktowałem z serwisówki.
W szerszym kontekście sprawa wygląda tak, że była zmieniana głowica po zatarciu, nowa głowica była z motocykla powypadkowego i miała naprawiane (spawane/rekonstruowane) górne mocowanie głowicy do ramy.
Po remoncie motocykl po kilkuset km wrócił do serwisu z wyciekiem na linii łączenia cylindra z karterem. Po rozbiórce okazało się, że padł gwint jednej ze szpilek w karterze (?). Gwint zreanimowany, nowe uszczelki, wszystko poskładane zgodnie ze sztuką i olej leci znów spod cylindra (dokładnie w miejscu tunelu łańcuszka rozrządu).
Podejrzewam, że rekonstruowane mocowanie głowicy nie trzymało prawidłowych wymiarów (było robione "na czuja") i powstające naprężenia wyrwały szpilkę i prawdopodobnie może zdeformowały odlew cylindra.
W tej sytuacji trzeba by poprawić mocowanie (z tego co wiem już zrobione - rozwiercone, aby się dobrze ułożyło) i :
1. rozpołowić silnik, wyciągnąć wał, złożyć kartery, splanować powierzchnię i złożyć; wycisnąć tuleję z cylindra, splanować, złożyć - koszty tej opcji na prawdę konkretne (ok. 1kPLN)
2. albo niezgodnie ze sztuką złożyć to na hermetik i to też powinno rozwiązać problem.

pozdrawiam, Adam

LukaSS
14 czerwiec 2010, 09:58
Hehe, nie doczytałem, że chodzi o cylinder, a nie głowice :P

WOT
14 czerwiec 2010, 20:45
wszystko jak kolega moderator opiwiedzial ;-)
z tym, że uszczelka puściła już po rozwierceniu mocowania
ktoś może miał podobne "przygody"?

fxrider
14 czerwiec 2010, 21:47
Puściła po rozwierceniu bo wcześniej mogło już wypaczyć cylinder bądź krawędzie karteru.
Ja tak miałem (mam) w swojej LC4, ale to trochę inna bajka.

WOT
15 czerwiec 2010, 22:38
hmm, widze ze kolega moderator ma jedynie słuszną teze i już....;-)
mogło tak być jak mówi ale wydaje mi sie ze moze tez byc jakiś inny powód gdyż po pierwsze w przypadku takowych przeciążeń polecialby także sam spaw, po drugie ucho mocujące bylo wyrwane w "w połowie", dospawana byla sama sama góra zamykająca otwór i to nie na "czuja" a w taki sposób ze podczas spawania w srodek została włozona metalowa ośka o średnicy otworu a po nadspawaniu góry oś została wybita i powstał nominalny otwor a na koncu calość zeszlifowano, po trzecie gdyby owy nadspaw był totalnie spindolony to bylby klopoty ze spasowaniem całości z otworem w ramie a nie bylo....

wiec moze ktorys z kolegow moze dodać jeszcze (najlepiej) konstruktywny pomysł na to co zrobić coby uniknąć problemów w przyszłości i moze doradzić?
dzieki, pozdrawiam