Witam.
Odpaliłem motocykl po zimie (Tenere 1200) po 300 metrach zgasł...zapalił bez problemu i po dodaniu gazu znów zgasl.
Dojechalem jakos do bstacji paliw,zatankowalem kilka litrow i jeszcze tego dnia przejechalem bez problemu okolo 100 km,mając z tyłu głowy,ze wróg czai sie u bram.
Kolejny sloneczny dzień. Wskakuje na moto,pali jak złoto...
Jazda bez problemu...
Tankuje....i
Podczas rozruchu silnika ,zapala sie na dosłownie 2 sek check engine,błędów brak. I tak podczas każdego rozruchu.
Wkurza mnie to,bo wczesniej tego kie bylo.
Sprawdzam akum tz podłączam drugi i bez zmian. Dotankowalem na innej stacji ,licząc, ze cos bylo nie tak z paliwem i dupa...check engine wywala .
Sprawdzilem cisnienie paliwa na wyjsciu ze zbiornika,jest na takim samym poziomie jak rok i dwa lata temu...
Czy miał ktoś z Was podobne doświadczenie?
Poprosze więc o rade,dzieki.
Odpaliłem motocykl po zimie (Tenere 1200) po 300 metrach zgasł...zapalił bez problemu i po dodaniu gazu znów zgasl.
Dojechalem jakos do bstacji paliw,zatankowalem kilka litrow i jeszcze tego dnia przejechalem bez problemu okolo 100 km,mając z tyłu głowy,ze wróg czai sie u bram.
Kolejny sloneczny dzień. Wskakuje na moto,pali jak złoto...
Jazda bez problemu...
Tankuje....i
Podczas rozruchu silnika ,zapala sie na dosłownie 2 sek check engine,błędów brak. I tak podczas każdego rozruchu.
Wkurza mnie to,bo wczesniej tego kie bylo.
Sprawdzam akum tz podłączam drugi i bez zmian. Dotankowalem na innej stacji ,licząc, ze cos bylo nie tak z paliwem i dupa...check engine wywala .
Sprawdzilem cisnienie paliwa na wyjsciu ze zbiornika,jest na takim samym poziomie jak rok i dwa lata temu...
Czy miał ktoś z Was podobne doświadczenie?
Poprosze więc o rade,dzieki.