Witaj na XTZclub.pl!
Aby pisać posty musisz być zalogowany, a więc uprzednio należy się zarejestrować. Z obsługą forum możesz zapoznać się w FAQ. No i baw się dobrze
Dziekuje za dotychczasowe wypowiedzi, z wielka ciekawoscia sledze
LukaSS - rozumiem, ze w swojej XTZ tez tak robisz skoro piszesz "Nawet w swojej WSK, SHL czy WFM....", prawda?
Nawet w swojej WSK, SHL czy WFM wrzucam dwójkę i trójkę (czwórkę) bez sprzęgła (czasami na półsprzęgle). Nie ma większych zgrzytów niż ze sprzęgłem, skrzynia i silnik pracują gładko.
Teraz w TT600r to rzadko kiedy zdarza mi się wysprzęglać przy przyśpieszaniu. W zasadzie od 2jki w górę sprzęgła nie dotykam. Co innego w dół. "Trochę" sprzęgła nie zaszkodzi, ale jestem pewny, że bez całkowicie bez sprzęgła również by wchodziły. Jakieś takie moje przyzwyczajenie.
Często też w samochodzie wrzucam biegi bez sprzęgła, niestety sam proces przerzucania biegu trwa trochę dłużej niż "bez sprzęgła" w związku z raczej wolno spadającymi obrotami - uznaję to raczej jako "fun" niż jakąś przydatną umiejętność. Gdzieś, coś kiedyś przeczytałem że kierowcy ciężarówek w Australii (tam mają takie "pociągi drogowe") zmieniają biegi w zasadzie tylko "bez sprzęgła" w celu zmniejszenia jego zużycia (nie wiem niestety na ile to prawda, ale wydaje się być logiczne przy takich masach i momentach [synchronizatory dostają popalić?] ).
Gdzieś kiedyś usłyszałem, że skrzynie biegów z kołami zębatymi o zazębieniu prostym (czyli większość motocyklowych) znoszą zmianę biegów bez wysprzęglania, skrzynie o zazębieniu skośnym (większość samochodowych) już nie bardzo.
To słyszałeś trochę niedokładnie. To czy zęby są skośne czy proste nie ma znaczenia. Istotny jest fakt, że w skrzyni kłowej (znakomita większość motocyklowych) wszystkie zębatki są cały czas zazębione, niezależnie od zapiętego biegu a także w momencie zmiany biegu.
W skrzyniach samochodowych chyba już wszystkie zazębiania są skośne. Czy ma to jakiś wpływ na zmianę biegów nie wiem. Stosuje się je ze względu na cichobieżność.
Gdzieś kiedyś usłyszałem, że skrzynie biegów z kołami zębatymi o zazębieniu prostym (czyli większość motocyklowych) znoszą zmianę biegów bez wysprzęglania, skrzynie o zazębieniu skośnym (większość samochodowych) już nie bardzo.
Dla przykładu podam, że w motocyklu crossowym wszystkie biegi w górę wbijam bez sprzęgła na pełnych obrotach, przy redukcji wysprzęglam ale tylko dlatego, że przy wyjściu z zakrętu lubię sobie strzelić z klamki. Ale tak jak w poście wyżej, silnik klasy 125 ccm który lubi takie traktowanie. Na "cywilnym" motocyklu nigdy tak nie próbowałem, więc z ciekawością śledzę wątek i czekam na wypowiedź bardziej oblatanych w temacie.
O ile nie planujesz się ścigać ani jeździć z urwaną linką sprzęgła to szczerze pisząc specjalnie na tej umiejętności nie zyskasz.
Jeśli dobrze wyczujesz i opanujesz temat i nie będziesz "przebijał" biegów na siłę to skrzynia nie powinna mieć nic przeciwko. Niemniej czasem nawet mając już wprawę niechcący może się zdarzyć, że nie wyjdzie i będzie chrupnięcie - to zdrowe nie jest.
Trzeba wyczuć bieg, obroty i chwilowe obciążenie moto, żeby zrobić to dobrze. W praktyce jak jesteś bdb wjeżdżony w dany motocykl to w pewnym momencie instynktownie będziesz czuł czy w danym momencie jest sens używać sprzęgła czy nie (zwykle - jest, choć IMO optymalnie jest nie wysprzęglać do końca przy zmianie biegów). Moim zdaniem perfekcyjne opanowanie przegazówki jest pierwszym krokiem do opanowania zmiany biegów bez sprzęgła. Jeśli umiesz już szybko, płynnie i bez żadnych zgrzytów czy używania siły na dźwigni biegów zmieniać biegi w obie strony, niezależnie od obrotów przy niepełnym wysprzęgleniu (n.p. szybkie i płynne redukcje przy hamowaniu) to do robienia tego samego bez sprzęgła jest już mały kroczek.
Zdecydowanie łatwiej jest wrzucać biegi w górę, redukując trzeba odkręcać gaz i ciężej to płynnie zgrać. Im wyższy bieg tym łatwiej (tzn. im mniejsza różnica przełożeń między kolejnymi biegami), między 1 a 2ką nie radzę się tego intensywnie testować.
Na pewno temat jest łatwiejszy do stosowania w motocyklach, które mają mniejszą bezwładność układu korbowo-tłokowego oraz napędowego i niewielkie różnice przełożeń pomiędzy poszczególnymi biegami. N.p. w takich japońskich 125 czy 250 jest to banalnie proste. Ale w R1100GS też się dawało to zrobić.
W ramach zimowych rozkminek na dalekiej północy (do końca marca więcej życia spędze w Sztokholmie, niż we Wawie), planowania nowego sezonu w fizycznym oddaleniu od Tereski, oraz rozmyślania czego powinienem się naumieć, tak mnie naszło na temat zmiany biegów bez sprzęgła. TEORETYCZNIE wiem jak się to powinno robić, ale internet nie jest zgodny co do tego CZY się w ogóle powinno, a jeśli tak - to w którą stronę.
Pytanie moje do Was jest szczególnie o ST (w sensie, czy przeżyje, czy bardzo jej szkoda do nauki tegoż, czy jeszcze bardziej), ale szczerze mówiąc najchętniej poznałbym też bardziej ogólną wiedzę - w końcu jest tu dużo bardzo ogarniętych mechanicznie osób, które mogą z własnego doświadczenia porównać skrzynie traktowane z i bez sprzęgła.
Jeśli jest taki temat to proszę to usunąć i być łaskawym podesłać mi linka - bo moje szukanie nie dało rezultatu.
Aha - gdyby komuś się chciało np naprowadzić mnie na tematy w stylu, że typ sprzęgła X to cośtam i można sobie wygooglać to też chętnie - lubię sobie taką niepotrzebną w realnym życiu wiedzą głowę zaśmiecać ;-)
Zostaw komentarz: