mniej więcej się udało...
niedługo jednak cieszyłem się prostotą (prostością?), bo już kilka godzin później musiałem położyć moto, żeby nie wjechać w kumpla. Kiera krzywa, więc trudno powiedzieć jak reszta
))
niedługo jednak cieszyłem się prostotą (prostością?), bo już kilka godzin później musiałem położyć moto, żeby nie wjechać w kumpla. Kiera krzywa, więc trudno powiedzieć jak reszta
))

Odchylenie wynosi na oko ze 3 stopnie w prawo (tzn o tyle przód musi być skręcony w prawo, coby jechać prosto). Generalnie pytanie brzmi - czy od tak błahych, wydawać by się mogło, upadków mogły powstać takie szkody? I czy taka jazda grozi wyrabianiem, wybijanie itp czegoś, czy też jest to bardziej użyteczno - estetyczna kwestia? Dawać toto od razu do prostowania czy może poczekać na koniec sezonu?
Chwila zabawy i wszystko już jest proste (no, dajmy na to
). Dobra nauczka na przyszłość.
Komentarz