Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Problem z odpaleniem na ciepło

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • LukaSS
    odpowiedział(a)
    Coś nie tak jest z układem wolnych obrotów/ssania. Tak jakby zalewało. W jakim stanie masz zaworki od ssania? Ile dajesz ssania przy rozruchu? Ile masz odkręcone śruby składu mieszanki?

    Nie wiem czy świece zapłonowe będą OK.

    PS. Jak masz zimę to nie ruszaj moto, niech nic się nie wietrzy. Przygotuj do zimy, akumulator do domu pod łóżko (co miesiąc ładowanie) i tyle. Kolega z garażu też tej zimy wietrzył, wietrzył i wywietrzył tak, że moto nie pali

    Zostaw komentarz:


  • seba12ab
    odpowiedział(a)
    Witam ponownie.

    Nie odpalającej Teresy ciąg dalszy...stan się pogorszył

    Przez zimę mało jeździłem, trochę śnieżyło, trochę zimnawo było, więc moto odstawiłem. Co tydzień odpalałem i małą rundkę po ulicy robiłem, żeby łańcuch przewietrzyć

    Jakież było moje zdziwienie, kiedy jednego weekendu Teresa nie odpaliła. Kręciłem i kręciłem, aż w końcu zaskoczyła. Rozgrzałem moto, zgasiłem i przy ponownej próbie odpalenia, dalej nie chciała zaskoczyć, dopiero po długim kręceniu zapaliła. Mówiąc o długim kręceniu, mam na myśli kilka długich minut ciągłego mielenia rozrusznikiem, oczywiście robiłem przerwy, żeby dać odetchnąć rozrusznikowi i akumulatorowi.

    Sprawdziłem iskrę. Oczyściłem świece, tak na wszelki wypadek. Przewody paliwowe + filtry wymieniłem na nowe, bo poprzednie były sfatygowane. Rozebrałem pompę paliwa, upewnić się że membrana jest OK, przedmuchałem i złożyłem. Po rozłączałem wszystkie wtyczki/kostki i oczyściłem styki, może po długim postoju zaśniedziały połączenia. Pociągnąłem dodatkową masę jedną na ramę, jedną na silnik.

    Po wykonaniu tych czynności, złożyłem wszystko i...moto dalej nie odpala. Piłowałem i piłowałem, aż zaskoczyło. Po rozgrzaniu, obroty falują, ale nieznacznie. Co ciekawego zauważyłem natomiast, że jeśli zrobię raptowny, krótki, ruch manetką to silnik się dławi. Jeśli tak szybko odkręcę manetkę i nie popuszczę to silnik gaśnie. Jeżeli natomiast tylko nieco wolniej odkręcam manetkę, to silnik wchodzi na obroty bez problemu i pracuje równo.

    Jak dla mnie gdzieś, jest problem z dostawą paliwa, tylko gdzie? (chyba, że się mylę)

    Gaźniki robiłem jakieś 4000km temu, zastosowałem zestaw naprawczy z eBay'a, ten z dyszami, oczywiście synchro i poziomy odrazu. W tym samym czasie sprawdzałem zawory, i były OK. Nowe są fajki, przewody (miedź) i świece, oraz jest pół baku wachy – tak w woli upewnienia to piszę.

    Będę bardzo wdzięczny, za wszelkie podpowiedzi, wskazówki.

    Zostaw komentarz:


  • dex
    odpowiedział(a)
    Moja odpala ładnie na samym ssaniu i nie dotykam manetki

    Zostaw komentarz:


  • Szuryga
    odpowiedział(a)
    aha ok a jak odpalacie zimne teresy to dajecie samo ssanie i rozruch czy ssanie rozruch i jak zaczyna łapac troche gazu manetko?

    Zostaw komentarz:


  • dex
    odpowiedział(a)
    Widocznie świece już mają dość i trzeba zmienić.
    Sprawdź też ustawienia gaźników,stan iglic ssania i filtrów powietrza.
    Słaba świeca nie da wystarczająco mocnej iskry, żeby zapalić zwiększoną dawkę mieszanki na ssaniu.
    Lub gaźniki podają za dużą dawkę paliwa, której nawet sprawne świece nie zapalą.

    Zostaw komentarz:


  • Szuryga
    odpowiedział(a)
    witam ja mam problem z paleniem ale jak teresa zimna to krece i nic zadnej reakcji na ssaniu tez zero znaków odkreciłem swiece były troche mokre przeczysciłem i podgrzałem troche nad gazem i zapaliła czemu tak sie dziej ?

    Zostaw komentarz:


  • seba12ab
    odpowiedział(a)
    Moze nie wystarczajaco przy opisie zwrocilem uwage na „chwilowe” zadlawienie. Ale nie chcialem nic sugerowac.

    Chcac wszystko uporzadkowac, chronologicznie:
    1. zaczlelo sie od przypadkowego zgasniecia moto, przy zbyt raptownej checi ruszenia. I wtedy to wyszly problemy z zapalaniem na cieplo.
    2. „zdlawienie”, „bark mocy”, czy jak kolwiek to nazwac, wystapilo jakies dwa tygodnie po pierwszych objawach utrudnionego odpalania. Owe „zdlawienie” przytrafilo sie tylko pare razy. I puki co nie powrocilo.

    Gdybym zle cos poskladal, czy gaznik, czy kraniki, to wydaje mi sie, ze niepoprawna praca silnika wystapila by natychmiast i az do usuniecia problemu. A tym czasem ja z powodzeniem urzywalem moto do codziennego dostania sie do pracy.

    „piotr13”: mi rowniez sie wydaje ze to elektryka, zwlaszcza po tym jak przypadkowo manewrujac wiaska elektryczna zmienilo to prace silnika (co opisalem wczesniej).

    Tylko w kurde blade gdzie?

    Na chwile obeca, obszedlem problem, jako iz jeszcze przez tydzien, dwa musze do pracy jezdzic samochodem, wiec nowych objawow nie odkrywam

    Pogoda w Anglii sie zalamuje, wiec nie wykluczone, ze moge nie miec okazji zrobic cos przy moto wiecej

    Zostaw komentarz:


  • piotr13
    odpowiedział(a)
    Tyle,że kraniki to na ciepłym i na zimnym silniku jednakowo by przepływ blokowały ? Ja od poczatku ze względu na angielskie miejsce zamieszkania obstawiałem elektrykę i nadal czuję swąd instalacji cewka-moduł-kostki i gdzieś pewnie tu siedzi mały skrzat i psoci.

    Zostaw komentarz:


  • Jaro-Ino
    odpowiedział(a)
    Jeżeli grzebałeś przy kranikach to czasem może się okazać, że jakaś gumka się podwinęła, coś tam źle złożyło i kraniki blokują Ci przepływ paliwa.

    Zostaw komentarz:


  • seba12ab
    odpowiedział(a)
    Nie jedrze na V-Power dla mocy, tylko dla jakosci, dla mocy bym lal V-Power Raceing, ale w Anglii nie ma

    BP w Angli jest drogie. Dla porownania: BP Regular jest w bardzo zbirzonej cenie co V-Power. Pozatym juz od jakiegos roku BP cieszy sie slabnaca jakoscia paliwa w Anglii. Jak wiec widac zostaje mi V-Power.

    Znam pare stacji BP, Orlenu jednak nie widzialem, ale poszukam

    Tak, odpowietrzenie baku sprawdzane juz bylo.

    Co do kranikow, to jeden mi ciekl ostatnio, wiec kupilem zestaw uszczelek, wymontowalem oba i wymienilem co trzeba w obu. Przy demontarzu sitka kranikow wygladaly OK. A czy syf w baku jest? Napewno troche sie uzbieralo po 20 latach, ale nie wysypywal sie garsciami po zdemotowaniu kranikow.

    Piszac ze zatankowalem tylko 14L, mialem na mysli ze wacha jeszcze byla w baku. Co by sie zgadzalo bo niedlugo wczesniej tankowalem. O ile dobrze pamietam kiedys mnie odcielo, gdy do rezerwy doszedlem i wtedy przy tankowaniu weszlo mi 21L.

    Przyjrze sie przewodom paliwowym przy gazniku, tak jak radzicie.

    Przepraszam za brak polskich znakow.

    Zostaw komentarz:


  • piotr13
    odpowiedział(a)
    BP to w Londynie na pewno jakiś jest z Orlenem może być mały problem.... Wlew od baku kolega już chyba sprawdzał.

    Zostaw komentarz:


  • Jaro-Ino
    odpowiedział(a)
    Jeśli zalałeś 14 litrów to:
    Sprawdź czy nie masz potężnego syfu w baku i nie zatkało Ci kraników, sprawdź czy paliwo z wężyka doprowadzającego paliwo do gaźników leci wystarczająco mocno i czy nie blokuje Ci przepływu sitko, które jest na końcu tego wężyka, który wchodzi w trójnik w gaźnikach.
    P.S. V power mocy Ci nie doda Lej 95 na BP czy Orlenie i będziesz miał dobrej jakości paliwo

    - - - Zaktualizowano - - -

    Tak mi jeszcze przyszło na myśl: odpowietrzenie baku jest sprawne? Jak to się będzie dziać to odkręć wlew od baku

    Zostaw komentarz:


  • seba12ab
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez Jaro-Ino Zobacz posta
    Takie spowalnianie i falowanie pasuje mi idealnie do kończącego się paliwa
    Masz rację. Wpadłem na to samo jak mi zgasł w mieście. Zapomniałem o tym wspomnieć, ale od razu po zdławieniu, zalałem pod korek. Tak jak poprzednio wlałem V-Power, żeby wykluczyć słabe paliwo. Ponad to zmieściło się 14 litrów, więc to opary nie były i raczej można wykluczyć chwilowe braki w dostawie wachy.

    Nie pominąłem pompy paliwa, przy moich próbach, tak jak mówisz trzeba będzie to zrobić.

    Zostaw komentarz:


  • Jaro-Ino
    odpowiedział(a)
    Takie spowalnianie i falowanie pasuje mi idealnie do kończącego się paliwa Tak samo jak przydławianie. To, że ruszyłeś wiązke może być tylko złudnym tropem Spróbuj zasilić gaźniki bezpośrednio z jakiejś butelki zawieszonej na kierownicy i spróbuj się przejechać i patrzeć. Albo zalej bak do pełna i omiń pompe paliwa podpinając się bezpośrednio do gaźników i patrz wtedy czy jest poprawa.

    Zostaw komentarz:


  • seba12ab
    odpowiedział(a)
    Walki ciąg dalszy.

    W ostatnim tygodniu, któregoś dnia, zauważyłam, że Teresa reaguje z opóźnieniem na gaz, przy ruszaniu. W momencie startu zdarzyło mi się parę razy, że drobny ruch manetki nie wywoływał natychmiastowej odpowiedzi w obrotach silnika – jak to zwykło być do tej pory. Tylko było leciutkie zadławienie silnika, poprzez zwiększone obciążenie puszczanym odruchowo sprzęgłem. Dopiero za moment silnik wskakiwał na wyższe obroty. Jak można przewidzieć, udało mi się w takich okolicznościach zgasić silnik poprzez zadławienie. Po czym oczywiście trudności z odpaleniem.

    Owe zadławienie zdarzyło się ino parę razy w poniedziałek i czwartek – czyli usterka nieregularna, wymagająca dużo fuksa do zdiagnozowania Domyślam się, że jest ona powiązana z problemami z zapaleniem moto.

    Co więcej zauważyłem, że jałowy mi zaczął falować z tendencją do coraz to większego opadania, a momentami do zgaśnięcia. Podkręcałem jałowy śruba regulacyjną, ale odniosłem wrażenie, że silnik bardzo nie znacznie reaguje na wkręcanie śruby. Podczas, gdy wcześniej ruszenie śruby regulacyjnej o tak zwany „pi...y włos” powodował wyraźną zmianę pracy silnika. Teraz jest tak, że jak odkręcę manetkę i puszczę, to silnik zwalniając obroty zatrzymuje się na 5-7 sekund na 1800-2000obr., po czym dopiero opada do 1300 i faluje.

    W weekend postanowiłem szukać dalej powodu problemów z odpalaniem, oraz dodatkowo z jałowym. Zacząłem od sprawdzenia poziomów w gaźnikach – były daleko poza normą. W regulacji zastosowałem metodę 11mm zaczerpniętą z jednego z postów na naszym forum. Złożyłem gaźniki, założyłem bak i odpaliłem moto. Różnicy w pracy nie było, jak również w łatwości odpalania. Pozostawiłem moto pracujące i zabrałem się za składanie owiewek. Gdy doszedłem do owiewki przykrywającej akumulator, musiałem lekko upchnąć kabelki woku regulatora, żeby wsunąć owiewkę pod siodło i nagle obroty podskoczyły i unormowały się. Po manewrowałem jeszcze trochę wiązką w okolicach regulatora, ale nie zlokalizowałem definitywnego miejsca wiązki gdzie „dotknięcie” powodowało poprawę pracy silnika. Sprawdziłem ładowanie, mam piękne przepisowe 14.3V. Masę, tą na silnik, przeczyściłem i na miedź skręciłem. Przeczyściłem również styki na kostkach do ECU, akumulator mam nowy i klemy są jeszcze piękne i miedzą posmarowane. Zacząłem czyścić połączenia elektryczne, opanowałem kilka w okolicach akumulatora i czas na grzebanie przy moto mi się skończył. Odpaliłem po tych zabiegach moto, ale poprawy nie ma.

    Może ktoś z was miał podobne objawy i wie gdzie dokładnie w którym miejscu wiązki szukać problemu?

    Następnym razem jak rozbebeszże moto, dokończę czyścić resztę kostek, pinów i złączek, oraz będę szukał jakiegoś wyraźnego uszkodzenia wiązki, ale to raczej brzmi jak szukanie igły w stogu siana

    Zostaw komentarz:

Pracuję...
X