Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

gaśnie na jałowym + nierówna praca

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • piotr13
    odpowiedział(a)
    Na moje sprężynka sie kantuje,zobacz czy bez sprężynki wkręca się lekko,jeżeli tez cieżko to jednak masz zonk z gwintem...

    Zostaw komentarz:


  • kedar
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez fxrider Zobacz posta
    Skład mieszanki na jałowych regulujesz śrubą 4. Jeśli Ci wypada to może gwint w jej gnieździe szlag trafił.
    Trójka to jest dysza - ją się wkręca tak, żeby się nie wykręciła i tyle.
    dzięki,

    gwint jest raczej ok, bo ją wykręcałem zamiast wkręcać no i mi wyskoczyła

    niemoc wkręcenia polega na tym, że gwint złapie i zaraz jakby się śruba o coś opierała, jakby końcówka śruby nie trafiała w otwór dyszy.

    jak nie uda mi się wkręcić to chyba będę musiał ściągać z powrotem gaźnik i na blacie próbować dalej

    Zostaw komentarz:


  • fxrider
    odpowiedział(a)
    Skład mieszanki na jałowych regulujesz śrubą 4. Jeśli Ci wypada to może gwint w jej gnieździe szlag trafił.
    Trójka to jest dysza - ją się wkręca tak, żeby się nie wykręciła i tyle.

    Zostaw komentarz:


  • kedar
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez jaszczur44 Zobacz posta
    Kolego kedar napisz z łaski swojej gdzie regenerowałeś gaźnik i ile ciebie ta przyjność kosztowała. Też miszę podjąć takie kroki ale zakład który znalazłem jakiś czas temu już się tym nie zajmuje. Pozdrawiam.
    napiszę bez żadnej łaski jak zakład będzie godny polecenia
    na razie ciągle walczę z regulacją
    z ostatnich "sukcesów" to katapultowała mi się "pilot screw", łącznie ze sprężynką i podkładką, nie mogę jej z powrotem wkręcić

    która śrubka 3 czy 4 będzie do regulacji składu mieszanki na jałowym? bo coś mi nie idzie a muszę choćby wstępnie to ogarnąć żeby dojechać ma regulację.

    Zostaw komentarz:


  • jaszczur44
    odpowiedział(a)
    Kolego kedar napisz z łaski swojej gdzie regenerowałeś gaźnik i ile ciebie ta przyjność kosztowała. Też miszę podjąć takie kroki ale zakład który znalazłem jakiś czas temu już się tym nie zajmuje. Pozdrawiam.

    Zostaw komentarz:


  • kedar
    odpowiedział(a)
    no i odpaliłem
    na razie na butelce ( thx Łojek ), ale chodzi.

    na jałowym jest lepiej, ale jeszcze ciężko ocenić czy regeneracja załatwiła sprawę na 100% bo trzeba gaźnik wyregulować.

    przy okazji udało się znaleźć zamiennik oryginalnej fajki -> NGK SD-05 FM
    po zamontowaniu wygląda to tak:

    Zostaw komentarz:


  • kedar
    odpowiedział(a)
    no i mam już gaźnik

    ośka przetoczona, gniazda ośki tulejowane, nowa dopasowana przepustnica, tulejowana i honowana gardziel gaźnika ( ta rura gdzie siedzi przepustnica )
    do tego czyszczenie.
    w rękach wszystko ładnie chodzi, przepustnica wygląda na szczelną no i prezentuje się o niebo lepiej,

    czy lepiej działa to powinno się niedługo okazać

    Zostaw komentarz:


  • kedar
    odpowiedział(a)
    po stoczeniu wewnętrznego boju zrezygnowałem z doktoryzowania się na temat samodzielnej regeneracji okolic ośki.

    oddałem gaźnik w ręce profesjonalistów, i jest już zregenerowany, odbieram w poniedziałek
    w poniedziałek powinienem mieć też resztę drobiazgów, które trzeba przy okazji wymienić.
    no i zaczynam składanie

    Zostaw komentarz:


  • Piżama
    odpowiedział(a)
    Najlepiej sprawdzić wszystko, a wszystkie dane będziesz miał w serwisówce, uważaj tylko na jeden błąd w niej, przymierzeniu poziomu paliwa za pomocą suwmiarki(mierzona wysokość pływaka) jest podana zła odległość w mm. Najlepiej mierzyć poziom paliwa metodą "na wężyk".

    Zostaw komentarz:


  • kedar
    odpowiedział(a)
    udało się wyciągnąć ten gaźnik, w prawo, po odkręceniu przewodu olejowego i cewki od ramy.

    z tego co macałem ośkę to luz jest na obu końcach.

    co sprawdzić jeszcze jak już gaźnik jest na stole?

    przy jakiej wysokości podniesienia przepustnicy nad komorą pływakową powinna zacząć się uchylać ta okrągła przepustnica?
    coś mi się kojarzy że 6mm?

    Zostaw komentarz:


  • fxrider
    odpowiedział(a)
    Problem polegał na tym, że oś była toczona ze zdjętą przepustnicą (bo inaczej się nie da przecież), dodatkowo ciężko było ją precyzyjnie wycentrować w nakiełkach (które ją ściskają podczas toczenia). Podejrzewam, że dlatego tak wyszło - po założeniu i dobrym dokręceniu przepustnicy ośka minimalnie wichrowała się (prawdopodobnie robił się lekki "banan") i efekt był j.w. (jeśli przepustnica była tylko lekko dokręcona to całość chodziła płynnie).
    Może gdyby przetoczyć tylko pow. pracujące ośki z założoną przepustnicą podczas tej operacji (trzeba by ją wtedy wkładać do gaźnika na zdjętej z jednej strony tulei) to może by i to wypaliło - takie wnioski post factum. Ale nie namawiam do tego - ew. kombinacje na własną odpowiedzialność.

    Aha - zanim zdejmiesz przepustnicę z ośki zwróć uwagę jak była mocowana - w sumie nie da się jej źle założyć, ale można trochę czasu stracić dochodząc do tego jak powinna być ustawiona względem ośki.

    Zostaw komentarz:


  • kedar
    odpowiedział(a)
    dzięki za odpowiedzi,

    pisałem że nie powinno być problemu z dorobieniem ośki a nie, że regeneracja gaźnika to nie jest problem

    no cóż, spierdolić chyba bardziej się nie da, w razie czego gaźnik i tak do wymiany jest.

    Adamie,
    myślałem też o tym co pisałeś, czyli stoczenie + roztoczenie gniazd + tuleja ( teflon, tarnamind, potrzebna jest ścianka około 2mm)
    ale skoro piszesz, że oryginalna oś, nawet po niewielkim stoczeniu robi się zbyt miękka, to może zrobić jednak nową ale z innego materiału?
    mosiądz nie ma jakichś super parametrów mechanicznych, a stal nierdzewna (A2/A4) była by sztywniejsza

    Zostaw komentarz:


  • fxrider
    odpowiedział(a)
    Masz rację - mocowanie ssania jest mosiężne a nie plastikowe (w innych moto często jest plastikowe, pomyliło mi się).
    Z rozwiercaniem też nie jest tak różowo, bo nie będziesz miał miejsca na mini-simmeringi, które uszczelniają cały ten układ (jak zdejmiesz ośkę to zrozumiesz OCB). Z tulejowaniem też jest cienko, bo jest za mało miejsca (głębokość - za płytko) żeby wsadzić tuleję o tak cienkiej ściance (a grubsza nie bardzo się będzie chciała zmieścić) - zwłaszcza od prawej strony jest cienko z miejscem.

    Kiedyś kombinowałem z większą tuleją teflonową (wyleciały simmeringi, żeby było więcej miejsca, teflonowa tuleja miała uszczelniać) + rozwiercenie gniazd + przetoczenie ośki. Prawie się udało - niestety ośka zrobiła się n tyle cienka (bodajże 1 mm stoczona była), że po przykręceniu przepustnicy deformowała się mikroskopijnie co skutkowało problemami z okresowym zacinaniem się tej przepustnicy (w zależności też od temperatury) - po prostu nie chciała się zamykać (jest zamykana tylko przez sprężynkę).

    Wysyłam Ci 2 maile z fotkami zużytego gaźnika i ośki z 660, żebyś mógł sobie wstępnie zobaczyć o czym piszę.

    pzdr, Adam

    Zostaw komentarz:


  • Kaytec
    odpowiedział(a)
    Odegnij airboxa od tej śruby pod akumulatorem, a nie tniesz i krzesasz iskry. Żeby łatwiej poszło wyciągnij akumulator, odegnij i chwyć cienkimi szczypcami i odkręć. Trzeba bardzo delikatnie i z wyczuciem wszystko robić bo pourywasz sobie kroćce. Ssanie odkręć przy kierownicy tam jest tylko jedna śruba i wyciągnij gaźnik razem z gałką i linką, a nie odkręcasz od gaźnika, jak sobie potem sprawdzisz czy ssanie działa czy nie, znowu będziesz musiał zakładać, a tak masz wszystko na miejscu.

    Odnośnie renowacji gaźnika, wszystko się da oczywiście, tylko że to drożej wyjdzie niż jakiś sprawny gaźnik do 660... No i skoro mówisz że nie powinno być problemu, to chyba nie widziałeś tego gaźnika na oczy. Szkoda że nie jesteś z okolic bo bym użyczył ci mój gaźnik.

    Zostaw komentarz:


  • kedar
    odpowiedział(a)
    Zamieszczone przez fxrider Zobacz posta
    Ośka to połowa tematu, bo zwykle gniazdo w którym siedzi (czyli aluminiowy odlew korpusu gaźnika) też jest powycierane (jajowate). Dodatkowo na ośkę (fabrycznie) jest napylona warstwa teflonu (takie czarne, zwykle w gniazdach powycierane), aby minimalizować tarcie.

    Co do obracającej się tulei śruby - spr wypchnąć na zewnątrz airbox i złapać tą tuleję kombinerkami - mi kiedyś udało się w analogicznym przypadku tak ją wydłubać. Ew. jeśli masz dojście wbij obok niej (tzn. pomiędzy tuleję a plastik wokół niej) płaski śrubokręt - powinno ją zablokować.

    Ssanie ma taki plastikowy "kapelusik" który musisz wykręcić z korpusu gaźnika (płaskim kluczem, bodajże 12, dostęp wredny; najlepiej do wkręcania/wykręcania jest zaciągnąć ssanie). Jak go zdejmiesz zabezpiecz beczułkę, bo lubi się wypinać i gubić.
    Nie pamiętam czy w 660 się tak da, ale te linki które można najwygodniej jest rozpinać i zakładać po wyciągnięciu gaźników z ramy.
    od ssania sciągnołem takiego gumowego kondona, w korpusie jest mosiężna śruba. na razie jeszcze nie ruszałem.

    jak się wreszcie do tej ośki dobiorę to zrobię foto.
    wydaje mi się, że nie powinno być problemu z zrobieniem ośki w tym kształcie, rozwiercenie otworu w korpusie i wstawienie tulei też powinno być do ogarnięcia.
    jedyny trudność która mi przychodzi do głowy to zachowanie pierwotnej osi przy rozwiercaniu korpusu ( chyba że jest tam jakieś dobre prowadzenie, ale dowiem się jak się do tego dobiorę )

    Zostaw komentarz:

Pracuję...
X